Flinders Petrie odkrywca (steli faraona Merenptaha), który stracił głowę.

W czasie gdy wśród Europejczyków ery wiktoriańskiej panowało coś w rodzaju archeologicznej gorączki złota, a wielu zapaleńców przekopywało piaski Egiptu, równiny Mezopotamii czy ziemie starej Hellady, na ich tle wyróżniał się Flinders Petrie.

Pochodził z rodziny, gdzie wyjazdy i ekspedycje badawcze były sposobem na życie od czasów jego dziadka, kapitana Royal Navy i słynnego kartografa w jednej osobie Matthew Flinders’a. To on opłynął Australię i uznał ją za kontynent, a nie li tylko za jedną z wysp Pacyfiku. To po nim, ten zapealeniec egiptolog odziedziczył imiona – William Matthew Flinders Petrie i pasję badacza.

Był wychowany jako ortodoksyjny protestant.  Jego rodzice jak i on byli związani z Bracimi z Plymouth. Ojciec wpoił mu zasady i poważne podejście do pracy oraz ten rodzaj skrupulatności, który daje świetne owoce w pracy badawczej ale może być bardzo męczący dla otoczenia.

Na marginesie dodam, że z tą grupą (Bracia z Plymouth), był związany George Müller, człowiek z barwnym życiorysem, który założył w Bristolu sierocińce dla dzieci pochodzących z najbiedniejszych rodzin. Było to w czasach, gdy maluchy bez domu, rodziny, spotykał los taki jak Olivera Twista i nikt raczej nie przejmował się ich losem.

No ale ja wracam do Petriego.

Sir William Matthew Flinders Petrie

Archeologia zawdzięcza mu sporo w dziedzinie metodologii badań, chronologii egipskiej i jako odkrywcy. To on jest autorem metody datowania opartej na badaniu ceramiki i jej położeniu w warstwach badanego podłoża.

Jednym ze stanowisk, w którym kopał według swojej metody badań, warstewka po warstewce, było Tanis. To to samo miasto, które pewnie kojarzycie z „Poszukiwaczami zaginionej arki”. W filmie jest to miasto, które odkopują hitlerowscy archeolodzy i gdzie Indiana Jones odnajduje studnie dusz oraz kolejne wskazówki jak odnaleść Arkę Przymierza.

Miewał Petrie i szalone pomysły jak ten, by cały teren starej Jerozolimy zamienić w jedno wielkie wykopalisko i przekopać do cna. Po takim potraktowaniu miasta, nie zostałaby tam jedna ocalała budowla czy murek z ostatnich kilku tysiącleci. Na szczęście ten jego pomysł nie został wcielony w życie.

No i jeszcze jedno ciekawe, a związane  z nim zdarzenie. Ostatnie lata życia spędził w Jerozolimie gdzie zmarł w 1942 roku, w czasie trwania II wojny światowej. Ten zwariowany nieco badacz, swoją głowe przekazał nauce. Bezgłowe ciało pochowano w Jerozolimie, na cmentarzu na Górze Syjon, a głowa w słoiku trafiła do Royal College of Surgeons i zaginęła. W 1989 roku odnaleziono słój z głową mogącą należeć do sławnego archeologa, ale nie ma pewności, że jest to na 100 % czerep Petriego.

Jak to  bywa w Brytanii w zwyczaju, za wielkie niewątpliwie zasługi dla nauki i zapełniania muzeów angielskich zabytkami starożytnymi, dostał się badaczowi tytuł szlachecki.

Sir William Matthew Flinders Petrie zostawił po sobie sporo muzealnego dobra i dzisiaj mamy muzeum jego imienia, a w nim należącą do do jednej z najbogatszych, gdy chodzi o sztukę egipską kolekcję. Będąc w Londynie warto tam zajrzeć. Strona The Petrie Museum of Egyptian Archeology tu.

Największym odkryciem Filndersa Petriego, jak zresztą on sam uważał, było to co znalazł podczas prac prowadzonych w 1896 roku, w świątyni grobowej  faraona Merenptaha, syna Ramzesa II, zwycięzcy spod Kadesz.

Znowu będzie mowa o wielkim na ponad dwa metry kawałku kamienia. Tym razem chodzi o stele faraona Merenptaha.

O niej, jej fundatorze i sensacji jakie zrobiło odkrycie tej steli w następnym wpisie.

No Comments

Komentarze trzymające się tematyki artykułów na Podkopie są publikowane niezależnie od tego, czy są pozytywne czy negatywne. Te zawierające wulgaryzmy, hejterskie, spamujące linkami niezwiązanymi z komentowaną treścią, nie są publikowane. Obrażanie innych komentujących, osoby wymienione w artykule lub mnie, autora Podkopu, zaowocuje blokadą konta.

Leave a Comment

Translate »
Close