Miasta Apokalipsy – Efez. Świątynia Artemidy Efeskiej.

Efez jest widownią jednych z największych zamieszek jakie opisuje Nowy Testament. Wszystko za sprawą pewnego posągu i kultu.

 

„Gdy zaś pisarz miejski uspokoił tłum, rzekł: Mężowie efescy, któż z ludzi nie wie, że miasto Efez jest stróżem świątyni wielkiej Artemidy i posągu, który spadł z nieba?”   Dzieje Apostolskie 19,36

 

 

W starożytnym świecie wszyscy o tym wiedzieli.
Świątynia Artemidy istniała w Efezie już przed VII wiekiem p.n.e. Co się stało z tą najstarszą budowlą, jak została zniszczona nie wiemy. Jej powstanie starożytni przypisywali Amazonkom.
Jeszcze w VI wieku budynek poświęcony Artemidzie był niewielki. Boki miały około 35 m długości.
Z przełomu VI i V wieku pochodził ołtarz sprzed Artemizjonu. Jednak dopiero po wielkiej przebudowie miejsce to stało się perełką świata starożytnego.

 

Na licencji Creative Commons 3.0 Adam Carr Źródło Wikipedia

 

 

To tu stała świątynia Artemidy w Efezie. Nie zostało w tym miejscu po niej praktycznie nic godnego uwagi.

Krezus, król Sardes, wielki czciciel bliźniaków Apolla i Artemidy, wyłożył w VI w p.n.e. fortunę na stworzenie z tego miejsca cudu. Jego świątynia miała już 103 m długości. Budowę rozpoczęto w 560 roku p.n.e. ale ukończono ją dopiero po ponad 100 latach.

 

 

Plan Artemizjonu

Dlaczego tak długo budowano?

Władanie Krezusa było krótkie. Po nim przyszła wojna z Cyrusem. Miasto chciało też mieć świątynie upiększoną przez najlepszych z najlepszych. Około 430 roku miasto Efez ogłasza na cały świat ( znany Grekom świat ma się rozumieć), konkurs na rzeźbę rannej amazonki, która ma ozdobić świątynie Artemidy. Ilu rzeźbiarzy stawiło się na te artystyczne zawody nie wiemy. Znamy zwycięzców.

Miejsce pierwsze Poliklet. To on stworzył kanon proporcji ciała jakie stosowano przy przedstawianiu postaci. U Polikleta człowiek był podzielony na 8 części a głowa wyznaczała wielkość tej 1/8.

 

Rzymska kopia amazonki Polikleta

Znany był gównie z rzeźbienia męskich posągów jak choćby sławnego Doryforosa ( Włócznika). Jego amazonka wygrała. Jest w porównaniu do pozostałych rzeźb laureatów bardzo atletyczną kobietą.

Więcej finezji i lekkości ma Amazonka autorstwa Fidiasza, który zajął drugie miejsce.

Kopia Amazonki Fidiasza, którą zobaczycie w Musei Capitolini w Rzymie
na licencji Creative Commons
źródło Wikipedia

Tego rzeźbiarza warto zapamiętać bo to on pracował nad ateńskim Partenonem, stworzył gigantyczny posąg Ateny Partenos z kości słoniowej i złota ale także ten Zeusa Olimpijskiego.

Trzecim laureatem konkursu został pochodzący z Krety Kresilas. Jednym z najlepiej rozpoznawalnych dziel bez wątpienia to popiersie Peryklesa.

Amazonkę Kresilasa zobaczycie w Berlinie w Staatlichen Museen
na licencji Creative Commons
autor zdjęcia to Shakko

Piękna świątynia w budowę i upiększenie, której Efezjanie inwestowali przez ponad wiek czas i kasę przepadła w 356 roku. Podpalił ją Herostratesa. Ten człowiek z chorą ambicją, chciał by go zapamiętano ale jako, że nic sensownego w życiu nie stworzył, nic godnego zapamiętania wpadł na genialny wprost pomysł. Zniszczył dzieło kilku pokoleń, a tym wyczynem niewątpliwie musiał być zapamiętany. Skazano go jednak na śmierć i zapomnienie. Niestety o ile pierwsze się udało to drugie nie, a szkoda. Powinien pozostać bezimienny, takie jest moje zdanie.

Dzisiaj mamy plagę takich mini Herastratesów. Ci najczęściej młodzi ludzie w dresie i kapturze na głowie, ganiający z puszką farby po mieście, nieszczący swoimi bazgrołami wszystko, elewacje, autobusy. Nic sami nie tworzą, a tylko niszczą. Nawet gdy pojawi się na mieście sensowne graffiti to taki mały ludzik ze sprayem zapaprze to bo przecież nie umie sam nic sensownego stworzyć. Lubię murale, graffiti z przesłaniem lub po prostu dowcipne. Szara miejska przestrzeń może nimi być ożywiona, ciekawsza. Oczywiście gdy powstają za zgodą właściciela budynku!

choćby takie

 

>Graffiti istniało od zawsze. Starożytność nie była wolna od tego typu twórców. Jedni byli zwykłymi wandalami bazgrzącymi esy floresy na dziełach innych, a inni drapali w marmurach swoje „przekazy”. Jednym z najbardziej znanych dzieł grafficiarza starożytnego z około III w n.e. jest tzw. Graffiti Aleksamenosa wyryte na ścianie Pałacu na Palatynie.

Postacie ukrzyżowanego osła i człowieka oddającego mu cześć są podpisane jako „Aleksamenos oddający cześć swojemu bogu”. Nie trzeba być geniuszem by domyśleć się o co w takim graffiti chodziło. Jakiś „odważny” Rzymianin ośmieszał Aleksamenosa, wierzącego w boga, który został ukrzyżowany.

No to się rozpisałam o graffiti ale już wracam do efeskiej świątyni Artemidy.

Odbudowana po wielkim pożarze została okrzyknięta jednym z cudów świata. Jej rozmiary były imponujące 125m na 72 m. Do odbudowy świątyni efezjanie znowu zatrudnili najlepszych z najlepszych tego okresu a mianowicie Praksytelesa, Skopasa i Apellesa. Dziełem pierwszego jest piękny posąg nazywany Dianą lub Artemidą z Gabii. Diana to rzymska wersja Artemidy. Będąc w Luwrze przyglądnijcie mu się uważnie. Detale są wykonane perfekcyjnie. Wszystko takie lekkie, finezyjne. Bardzo lubię te rzeźbę.

 

Świątynia w swoim hellenistycznym kształcie, uznawana za jeden z cudów świata przetrwała do najazdu Gotów w 263 roku. Goci mieli swoje ziemie na północy Europy,. Historycy starożytni i współcześnie nie są jednak zgodni, czy była to Skandynawia, czy raczej Pomorze i ziemie na wschodnim brzegu Wisły. W ciągu kolejnych 7 wieków lud ten rozleje się po Europie i Północnej Afryce.

Po przejściu Gotów z Artemizjonu zostały gruzy. W jakimś stopniu jednak sanktuarium było używane nadal do 401 roku gdy miało być zniszczone ostatecznie, a raczej zrównane z ziemią przez chrześcijan.

 

No Comments

Komentarze trzymające się tematyki artykułów na Podkopie są publikowane niezależnie od tego, czy są pozytywne czy negatywne. Te zawierające wulgaryzmy, hejterskie, spamujące linkami niezwiązanymi z komentowaną treścią, nie są publikowane. Obrażanie innych komentujących, osoby wymienione w artykule lub mnie, autora Podkopu, zaowocuje blokadą konta.

Leave a Comment

Translate »