Betsaida – wykopaliska.

 

Betsaida, widok na bramę Źródło

Betsaida, widok na bramę
Źródło

Po raz pierwszy, na ten konkretny tell leżący niedaleko ujścia Jordanu do jeziora Tyberiadzkiego, jako pozostałość po biblijnej Betsaidzie wskazał Edward Robinson podczas swojej podróży po Bliskim wschodzie w 1838 roku. Pisałam o nim już na Podkopie. To jeden z ojców archeologii biblijnej. Pomimo oddalenia Et-Tellu od brzegu jeziora Robinson twierdził, że to właśnie tu wznosiło się miasto rodzinne Piotra, a nie w miejscach bardziej dogodnych, położonych blisko dzisiejszej linii brzegowej jeziora. Miał rację. Dzisiaj znamy wyniki badań geologicznych, które mówią nam, że jezioro podchodziło praktycznie pod robinsonowski tell ukrywający biblijne miasto.

Teren wykopalisk w dawnej Betsaidzie Źródło

Teren wykopalisk w dawnej Betsaidzie
Źródło

Co to takiego ten tell?

 

To sztuczne wzgórze, powstałe przez nakładanie się na siebie kolejnych warstw osadniczych. Miasto/osada ulegało zburzeniu, a na jego miejscu, po pewnym czasie budowano nowe i tak kilka, kilkanaście razy. Powstawało na skutek tego sztuczne wzniesienie, podnosząc się coraz wyżej nad poziom dawnego gruntu. Przy okazji miejsce stawało się coraz atrakcyjniejsze do zamieszkania, stając się trudniejsze do zdobycia.

 

Na ruinach dawnej Betsaidy, archeolodzy po raz pierwszy pojawili się w 1967 roku. Jednak dopiero 20 lat później rozpoczęto prace wykopaliskowe. Prowadził je Zinman Institute of Archaeology Uniwersytetu w Haifie i University of Nebraska at Omaha.  Polacy również kopali na tym stanowisku. W latach 1998 – 2000 prowadzili tam badania archeolodzy z Uniwersytetu Łódzkiego i Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

 

Wykopaliska pokazały nam, że w X wieku istniało tu miasto obronne. Podzielone było na dwie części, z których tę o większych walorach obronnych, zdecydowanie mocniej ufortyfikowano. Pewnie tam mieszkali bogaci i możni wraz z władcą. To nic nadzwyczajnego. Tak podzielone miasta budowano jeszcze w późnym średniowieczu, także w Europie.

By wejść do miasta, trzeba było pokonać bramę zewnętrzną leżącą między wielkimi wieżami obronnymi, wąski dziedziniec otoczony murem i kolejną bramę, wewnętrzną. Jak domyślacie się, nie było to proste. Gdy ktoś nie spodobał się straży, mógł być uziemiony między bramami i wystawiony na ich łaskę i niełaskę. Taki sposób budowy bram dawał dodatkową przewagę obrońcom w razie wojny. Nie stanowiło dla nich większego problemu wybicie wroga, który pokonał jedną bramę i utknął w wąskim gardle dziedzińca, stojąc przed nadal zamkniętą drugą bramą.

 

Jedna z bram jakie tu odkopano, składająca się aż z czterech pomieszczeń, jest największa jaką do tej pory odnaleziono na terenie Palestyny, a datowana na X w p.n.e. (Okres Żelaza). Jej wymiary to 35 m na 17, 5 m, a zachowane ściany wznoszą się na wysokość 3 m!

 

O innych niezwykłych bramach, jakie znoszono w tym czasie w Izraelu, pisałam tu.

 

Brama z Betsaidy była niezwykła nie tylko ze względu na swoje rozmiary. Przy wewnętrznej istniało miejsce kultu.

Duże, bazaltowe bloki, pokryto tam warstwą gipsowego tynku, a w niewielkiej prostokątnej niszy o wymiarach zaledwie 50-35-10 cm, stały dwa naczynia, obok leżała stela. To przypomina, znane chociażby z fasad kościołów i starych budynków w Polsce nisze z figurkami świętych.

W jednym z pomieszczeń bramy, odkryto potrzaskane naczynia gliniane, a stele podobne do tej ze niszy w bramie, odnaleziono w także w innych miejscach przy murze obronnym miasta.

Sama stela jest dość ciekawa.

Ta postać z głową byka i mieczem, jest pewnie wizerunkiem boga czczonego przez mieszkańców.

Z wczesnego okresu rozwoju miasta pochodzi jeszcze np. budynek nazywany pałacem. Wszystko jednak zostaje zniszczone i spalone koło połowy VIII w p.n.e. To ślady po zdobyciu miasta przez wojska asyryjskie Tiglat-Pilesera III.

Kolejne znaleziska pochodzą z czasów hellenistycznych. To domy i dziedzińce budowane jak wcześniej z bazaltu. Sporo drobnych narzędzi świadczących o tym, że ludność trudniła się rybołówstwem i hodowlą winorośli. Dwa budynki nazwane domem rybaka i domem winiarza zostały dobrze przebadane. Obydwa były niczego sobie, jeżeli chodzi o metraż. Rybak miał do swojej dyspozycji prawie 400 metrów kwadratowych, a winiarz 250. W domu winiarza poza dzbanami na wino, narzędziami do ścinania gron, odnaleziono wyryty krzyż.

Kto, kiedy i po co go tam umieścił?

Oto jest pytanie.

Dzbany na wino z domy w Betsaidzie Bethsaida Excavations Project and the Virtual World Project

Dzbany na wino z domy w Betsaidzie          źródło
Bethsaida Excavations Project and the Virtual World Project

 

Dzban z domu winiarza źródło  Bethsaida Excavations Project and the Virtual World Project

Dzban z domu winiarza
źródło
Bethsaida Excavations Project and the Virtual World Project

krzyź na skorupie z Betsaidy źródlo Bethsaida Excavations Project and the Virtual World Project

Krzyż na skorupie z Betsaidy
źródło
Bethsaida Excavations Project and the Virtual World Project

Odnaleziono też budowlę, którą co niektórzy, moim zdaniem nadgorliwi interpretatorzy, ochrzcili mianem”świątyni kultu cesarskiego”.

Na jakiej podstawie?

Nie mam pojęcia, chyba tylko swoim istnieniem, na przełomie tysiącleci, ma coś wspólnego z rzymskimi cesarzami. Nie znaleziono w tym domu nic co mogłoby wskazać na miejsce kultu. Nie ma ołtarz, nie ma posągów, stel. Znaleziono co prawda łopatkę na kadzidło, ale nie wiadomo, czy na bank służyła przy sprawowaniu jakiegoś kultu.

 

W Betsaidzie odnaleziono też drogę pochodząca z czasów Jezusa. Jest więc bardziej niż prawdopodobne, że chodzili nią bohaterowie opisani na kartach Nowego Testamentu.

Pozostałości po domach, murach, bramach i sporo drobnych przedmiotów jak naczynia, narzędzia pozwala nam nieco lepiej wyobrazić sobie życie mieszkańców Betsaidy, z każdym sezonem wykopaliskowym coraz lepiej.

 

Edward Robinson – lekcja geografii z Biblią w ręku 

Bramy króla Salomona 

Strona wykopalisk w Betsaidzie (ang) 

Artykuł o drodze z czasów Jezusa (ang)

Podobał wam się artykuł?
Podzielcie się linkiem do niego na facebboku, twitterze, g+.

2 komentarze

  • Mariusz0 20 lipca, 2014 at 10:53

    Często Katolicy jako argument za modlitwą do świętych podają rzekome odkrycie archeologów domu św. Piotra, na którym podobno widnieją modlitwy pierwszych chrześcijan do Piotra. Nigdzie nie mogę znaleźć informacji o tym.

    Reply
    • Podkop 20 lipca, 2014 at 12:10

      Pierwszy raz słyszę o takim argumencie.
      Argumenty Kościoła Rzymsko Katolickiego za kultem świętych znajdziesz w Katechizmie Kościoła Katolickiego.
      To temat do rozmowy nie na temat wykopalisk a historii doktryny 😉

      Reply

Komentarze trzymające się tematyki artykułów na Podkopie są publikowane niezależnie od tego, czy są pozytywne czy negatywne. Te zawierające wulgaryzmy, hejterskie, spamujące linkami niezwiązanymi z komentowaną treścią, nie są publikowane. Obrażanie innych komentujących, osoby wymienione w artykule lub mnie, autora Podkopu, zaowocuje blokadą konta.

Leave a Comment

Translate »