Korony faraonów, czyli co nosili na głowie władcy Egiptu

Po czym poznać króla?
Po koronie! – krzyknie pięciolatek.

Władcy starożytnego Egiptu nie byli inni niż cała reszta, nomen omen, koronowanych głów.
Jak wyglądały korony faraonów?
Egipt, to kraj składający się w starożytności z dwóch królestw: Górnego i Dolnego Egiptu.
Każde z nich miało swojego władcę, swoją koronę, symbol władzy.

 

Biała korona hedżet

 

 

Korona Górnego Egiptu była biała i przypominała  mitrę, cylinder o zwężonym końcu. Różnych podobieństw dopatrują się tu  ludzie. Nosi nazwę hedżet.

Wyglądała tak

 

 

Maczuga króla Skorpiona II Źródło.

Maczuga króla Skorpiona II
Źródło.

 

 

Na maczudze widzicie króla o imieniu Skorpion. Panował przed zjednoczeniem Egiptu jako władca w jego Dolnym królestwie. Tak mniej więcej 3100 p.n.e.

 


Piszę „mniej więcej”, bo jak wam już wspominałam, w Egipcie, wiele dat musi być branych z poprawką +/- prawie wieku. Za dużo ciągle jest niedoprecyzowanych spraw.


 

Ten Skorpion na przykład  był jednym z władców tzw. dynastii 0. To władcy, którzy panowali w Egipcie przed jego zjednoczeniem. Dzisiaj nie wiemy nawet na pewno, czy panował bezpośrednio przed Narmerem – to ten władca, który zjednoczył kraj, czy kilku faraonów wcześniej. Mógł więc na dobrą sprawę  żyć i koło roku 3250 p.n.e.

Piszę to i powtarzam, bo ważne, by podchodzić do wielu spraw dotyczących dat, kolejności następowania po sobie władców w Egipcie, na pewnym luzie. Bez  budowania jedynie słusznych teorii. Za dużo jest nadal znaków zapytania, niedopowiedzeń. Zbyt często można mówić: „było tak, a może tak, chociaż mogło być i tak”.

 

 

Czerwona korona deszret.

 

Dolny Egipt, to ziemie od Memfis na północ – cała delta Nilu.
Korona tej krainy miała czerwony kolor, była jakby spłaszczonym hełmem ze sterczącym tyłem i antenkowaty wyrostek.

Nosi nazwę deszret, a wyglądała tak

 

 

Czerwona korona Dolnego Egiptu Źródło

Czerwona korona Dolnego Egiptu
Źródło

 

 

Korona zjednoczonego Egiptu pszent

 

Obydwie korony występują na wizerunkach władców przez cały czas istnienia państwa faraonów.
Po zjednoczeniu Egiptu pojawia się  ich nowa wersja. Korony połączono w jedną i taka podwójna korona o nazwie pszent  zdobi głowy faraonów. To połączenie koron/symboli obydwu krajów, jest  zjawiskiem normalnym w historii. Z jednej strony stawiały na równi obydwie krainy, a z drugiej były dowodem wielkości władcy. Takie swego rodzaju chwalenie się czym się włada.

 

Korony władców starożytnego Egiptu

 

 

Korona czasu wojny

 

Kolejne nakrycie głowy faraona, które zakładał gdy ruszał na wojnę, to jego niebieski chełm/korona chepresz. Pojawia się ona dopiero koło  XVII w p.n.e. więc dość późno.

 

 

Faraon Amenmese w błękitnej koronie. Panował w XIII w.p.n.e. Źródło.

Faraon Amenmese w błękitnej koronie. Panował w XIII w.p.n.e.
Źródło.

 

To w zasadzie cztery podstawowe korony faraona.
Nie wiemy z jakiego materiału je wykonywano.
Jednak to nie z nimi na głowie kojarzy się zwykle władca Egiptu.

To w zasadzie cztery podstawowe korony faraona. Nie wiemy z jakiego materiału je wykonywano.
Jednak to nie z nimi na głowie kojarzy się zwykle władca Egiptu.

 

 

Król z chustką na głowie

 

 

Najczęściej spotykanym nakryciem faraońskiej głowy jest nemes. To rodzaj chusty zakrywającej czoło i opadającej na ramiona, związanej z tyłu w supeł/ogon. Nosili ją faraonowie i była jednym z symboli władcy. Ma ją na głowie Sfinks.
Najbardziej znana jest jednak ze złotej maski Tutenchamona.

 

Tutanchamon i kobieta faraon Hatszepsut. Źródło 1 i 2

Tutanchamon i kobieta faraon Hatszepsut.
Źródło 1 i 2

 

Ta pasiasta chusta nie była jednak zwykłą szmatką na głowie mającą chronić przed słońcem królewską czaszkę. Symbolizowała skrzydła sępiej  bogini Nechebet. Nad czołem Tutenchamona macie nawet łeb tego ścierwojada.
Na koronach i chuście widzicie praktycznie zawsze tuż nad czołem króla,  taki wyrostek z głową kobry, zwierzęciem bogini Wadżet.
To ureusz.

 

Beata

 


Podobał Ci się artykuł?
Zostaw komentarz, polub go na Facebooku.
Uważasz, że może się komuś przydać prześlij go dalej.
Chcesz być informowany o nowych wpisach na Podkopie subskrybuj go na maila (w bocznej kolumnie strony).


 

11 komentarzy

  • Nabu-kudurrī-uṣur 15 października, 2014 at 14:25

    Te wszystkie korony królów, mitry, turbany, czy tiary duchowych prawdopodobnie były próbą naśladowania dawnych bogów, które coś takiego nosili na swych głowach. Coś w rodzaju zwierciadeł Kozyriewa które wzmacniają odbiór telepatii, czy nawet urządzenie antena do komunikowania się z innymi, bogami, astronautami bazą lub stacją „statek matka na orbicie”. Mogła to być też cześć kombinezony kosmonautów dawnej cywilizacji. Następnie ludzie którzy to widzieli kopiowali takie samo zachowanie, a nawet dołączali takie nakrycie głowy do miana świętości.

    Reply
    • Podkop 16 października, 2014 at 04:46

      No tak…kosmici, ….
      Wszystko spadło z nieba, bo ludzie sami to takie bezmyślne istoty, że tylko kosmici mogli coś wnieść w cywilizację, statek matka i te sprawy… 😉
      Podkop to strona o archeologii, a ja dość mocno stąpam po ziemi.
      Widzę w historii ludzkości, że nie trzeba nam kosmitów z antenkami, byśmy sobie radzili z rozwojem techniki. Korony to symbole władzy.
      Nie świętość wsadzana na czyjąś głowę.
      Nie każdy miał do niej prawo, wielu chciało ją mieć.
      Nabuchodonozorze, zejdź na ziemie z orbity. Historia ludzi bez kosmitów jest pełna tajemnic,rzeczy dziwnych i ciekawych.

      ps. Dlaczego boga Nabu wybrałeś sobie na opiekuna (twój login)

      Reply
  • Nabu-kudurrī-uṣur 16 października, 2014 at 05:23

    Poczytaj księgi Tandżur i Kandżur, oraz większość dalekiego wschodu, jeżeli uważasz że w Petrze ludzie wykuli w skałach te miasta dłutem i młotkiem to niezłą masz wyobraźnię. Bloki skalne ważące kilkaset ton ciągali na linach lub przesuwali na balach które by popękały od nadmiaru tego ciężaru. Albo jeszcze lepiej wierzyć że polewano wodą piasek przed blokiem skalnym który ciągnęło tysiące robotników to są chyba bajki od ciemnej strony Archeologów dla ich nieświadomych uczniów którzy patrzą na nich jak na wyrocznie.
    Nawet żołnierze SS przed wojną wyruszyli na Daleki Wschód, gdzie zdobyli księgi w których było napisane jak tworzyć statki powietrzne i silniki magnetyczne. Statki powietrzne budowali już w 1936 o nazwie Haunebu w kształcie dysku lub inne odmiany Vril-Odin, Haunebu II. Korzystali z opisów znajdujących się w Vimaanika Shastra jednak jeszcze wiele było niezrozumiałych i nie przetłumaczonych. Bazujących na maszynach latających bogów zwanych viman były napędzane trzema siłami: marthanda, rowhinee, bhadra. Marthanda shakti powinna być

    doprowadzona do kamienia – ładunku, rtęci, miki i płynu wężowego. (…) Po uruchomieniu

    dużego koła, koła sandhi w naala – dandas również zaczną się obracać z dużą prędkością, a prąd

    doprowadzony najpierw do pięciobocznej keelaka, a potem do zbiornika z olejem nabierze mocy

    i przechodząc przez dwie naalas rozkręci wszystkie koła w kolumnie do potężnej prędkości,

    generując prędkość 25.000 linkas, która pozwoli vimanie pokonać 105 krosa lub prawie 250 mil

    w ciągu ghatika /24 minuty/ (…) Konstrukcja musi być wykonana tak, aby była mocna i

    wytrzymała, jak wielkiego latającego ptaka, z lekkiego materiału. Wewnątrz należy zainstalować

    silnik rtęciowy[15], z żelaznym aparatem podgrzewającym poniżej. Dzięki mocy zawartej w rtęci,

    która tworzy wir napędzający, człowiek siedzący wewnątrz może pokonywać ogromne odległości na niebie w najbardziej wspaniały sposób”.

    Powyższy fragment pochodzi z tłumaczenia Vimaaniki Shastry, dokonanego przez prof. G.R.

    Josyera, dyrektora Międzynarodowej Akademii Badań Sanskrytu. [16] Nie można wykluczyć, że

    Niemcy dotarli do opisów, które po przetłumaczeniu były bardzo dokładnymi instrukcjami budowy

    viman lub innych urządzeń. Wiele innych starożytnych opisów mogło zawierać wiedzę o różnych

    nieznanych kulturze zachodniej dziedzinach nauki i techniki, które pozwoliłyby Niemcom

    wyprzedzić świat o kilkadziesiąt lat. Kiedy tuż po wojnie indyjscy specjaliści poproszeni zostali o

    przetłumaczenie i analizę niektórych tybetańskich manuskryptów, to po zakończeniu badań

    oświadczyli, że starożytne pisma zawierają szczegółowe plany budowy statków kosmicznych o

    napędzie antygrawitacyjnym.

    Reply
    • Podkop 16 października, 2014 at 08:14

      Powtarzanie bajek może jest fajne na dobranoc.
      Ss na Księżycu, SS w padła do środka ziemi 🙂
      Pisząc komentarze pisz je proszę w temacie i tak by były zrozumiałe.

      „Bloki skalne ważące kilkaset ton ciągali na linach lub przesuwali na balach które by popękały od nadmiaru tego ciężaru. Albo jeszcze lepiej wierzyć że polewano wodą piasek przed blokiem skalnym który ciągnęło tysiące robotników to są chyba bajki od ciemnej strony Archeologów dla ich nieświadomych uczniów którzy patrzą na nich jak na wyroczni” jest dla mnie bezarguentową paplaniną kogoś kto wierzy w teorie o kosmitach zmieniających mu DNA.
      To, że nie umiesz pewnych rzeczy pojąc nie znaczy, że nie są możliwe np. tak, a na bank są jeszcze prostsze sposoby na to

      Można mówić o nieznajomości narzędzi, technik, jakich użyli budowniczowie starych kultur, ale nie ma nawet cienia przesłanki za „statkiem matką” na orbicie zmieniającym DNA ludzi.
      Jeżeli chcesz dalej komentować to podaj konkretny argument (miejscem, znalezisko, literatura – bez Sitchina) poszlaka na twoje teorie.
      Konkret.
      Bez dalszego lania wody.

      Reply
      • Nabu-kudurrī-uṣur 16 października, 2014 at 09:21

        Takie małe klocki to łatwo przenosić i dopasować. Sztuką jest kilkudziesięciu tonowe bloki skalne dopasowane tak idealnie, że nawet nie można włożyć w te szczeliny żyletki, do tego wszystko ułożono bez oberwania kantów czy obtłuczeń. Nie muszę jechać na Saharę w Polsce też mamy przenośne wydmy piasku. Prawdopodobnie Twoi dziadkowie też nie mieli i co z tego, tu jest mowa o ludziach którzy żyli w odległych czasach. Nie mieli prawa tego mieć skoro byli na ponoć takim słabym poziomie cywilizacyjnym. Dlatego sądzę że były przed nami cywilizacje dorównujące nam lub wyprzedzające nasze technologie. Jesteś chrześcijanką i chcesz powiedzieć że ludzie wywodzą się od małpy, wszystko to ewolucja i darwinizm? Żeby powstało życie ze związków i molekuł jest ogromnie nieprawdopodobnie aby przez przypadek powstała komórka, to są wręcz nieprawdopodobne liczby. Raczej ktoś nas stworzył, jakaś rozwinięta cywilizacja, tak samo za jakiś czas nasi naukowcy mogą polecieć na Marsa i poprzez modyfikację DNA stworzyć nowe życie odporne na tamte warunki. Wtedy za ileś tysięcy lat dla tych stworzeń, gdy oni będą na etapie kamienia łupanego, będą mogli nas nazywać bogami skoro byliśmy ich stwórcami, a technologia na Ziemi poszła niesamowicie do przodu? Wszystko wskazuje na to że kiedyś ludzie będą siewcami na różnych planetach typu Mars itp. To tylko kwestia czasu i rozwoju technologi, kiedyś latanie, loty w kosmos wydawały się niemożliwe, a teraz naukowcy snują plany lotów poza nasz układ słoneczny.
        http://potop-exodus.w.interia.pl/stworzenie/prawdopodo.html

        Reply
        • Podkop 18 października, 2014 at 05:31

          Proszę ostatni raz: pisz na temat, nie spamuj linkami nie związanymi z tematem artykułu, który komentujesz.
          Podkop jest o archeologi nie o darwinizmie.

          Reply
  • Nabu-kudurrī-uṣur 16 października, 2014 at 05:39

    Przed naszą było wiele dobrze rozwiniętych cywilizacji, wszystkie kultury świata to opisują od Olmeków, Majów, Azteków, Tolteków, Indian Hopi z różnych wysp czy Sumerów, księgi indyjskie, opisy z pradawnych Chin, Japonii, aż po Wedy Słowiańskie. Są nawet pozostałości po wojnach bogów, które to wytworzyły wszystkie te choroby biologiczne, to poprzednie cywilizacje które potrafiły modyfikować DNA niszczyły się wzajemnie takimi broniami, dlatego zwierzęta nie dotykają tak często schorzenia i wirusy które atakują ludzi. Ponieważ były modyfikowane genetycznie pod nasz organizm, dlatego po kilku dniach zamierają lub zarażają innych, gdy nie ma już żywiciela po kilku dniach obumierają zostawiając wyczyszczone tereny dla najeźdźcy który stworzył takiego wirusa, chorobę aby wyeliminować swoich wrogów. Są ślady po w Iraku po ładunku wybuchowym, prawdopodobnie większość pustyń to efekt dawnych wojen atomowych. Są ślady wydrążonych skał a na nich widoczne są pozostałości po maszynach które je zdzierały lub w jakiś sposób zmiękczały skały, by rzeźbić w nich bez trudu. Jak myślisz w ile lat wybudowano piramidę Cheopsa, ile pracowników musiało by je budować przez lata, trzeba by było ich wyżywić, mieć bardzo dużo drewna, lub dźwigi, dzisiejsze maszyny z trudem by wycinały i przenosiły takie bloki skalne ważące po setki ton.
    Archeolodzy nie mając wytłumaczenia i odpowiedzi wymyślają durne historyjki które nie mają nic z prawdą wspólnego. Tak co oni piszą, to aby postawić piramidę ludzie musieli w ciągu 1,5 godziny lub mniej wtargać jeden blok skalny ważący ponad 40 ton, wcześniej go wyciąć z kamieniołomu, przetransportować, podnieść na balach drewnianych(ach przecież by popękały)a może usypywali sobie piasek pod każdy blok skalny i je tam wtargali? Nie! Piramidy muszą być dużo starsze niż Archeolodzy opisują, są przed potopowe, na pewno inaczej je budowali niż harówką całymi dniami w zastraszającym tempie.

    Reply
    • Podkop 16 października, 2014 at 07:53

      Badaniem starych kultur zajmuje się archeologia, historia.
      Wiem, że czasem trudno pojąć proste fakty jak np. to że 3700 lat temu ludzie mieli ogrzewanie podłogowe, bieżącą wodę w domach, że tysiąclecia wcześniej mieszkali w wielopiętrowych kamienicach, a kanalizacja nie była rarytasem.
      Ile to domów na obrzeżach wielkich miast w Polsce nadal jej nie ma? 😉
      Do tego znali beton i potrafili bez kalkulatora obliczyć jak go wylać na kopule Panteonu rzymskiego. My z naszymi komputerami do dzisiaj nie umiemy tego rozgryźć.
      Nie potrzeba do tego ufoludków. Atomowe wojny bogów o których napisałeś, dziać się miały w Pakistanie i północnych Indiach, nie Iraku.
      Jeżeli chcesz zobaczyć jak powstaje pustynia, bez teorii spiskowej o ufokach i wojnach atomowych, pojedź na Saharę, gdzie znikają wycinane kolejne drzewa, a za kilka miesięcy będzie tylko skała i piach.

      Reply
  • prof.Salami 29 października, 2014 at 04:08

    he he he drogi Podkopie nie przekonasz Nabu…. do swoich racji on jest tylko przykładem typowego internetowego wyznawcy teorii spiskowych. Takie osoby nie uznja faktów nauokowych czy historycznych. Spytaj go co słychać u Patryka Geryla bo pewnie był jego miłosnikiem 🙂

    Reply
  • Zajety_Siery 1 grudnia, 2014 at 23:03

    Dzięki za artykuł, fajna informacja i ciekawie napisane. Wykopałem tylko jeden błąd w pisowni bo korona Dolnego Egiptu nazywa sie po polsku deszeret (po angielsku Deshret) a nie deszret. Tak twierdzi tłumacz googla i wyszukiwarka :p.

    Reply
    • Podkop 2 grudnia, 2014 at 05:21

      Nie ma błędu.
      Po polsku, ta korona nazywa się „Czerwoną”.
      „Deszret”, to sposób odczytania hieroglifów.
      W literaturze polsko, angielsko i innych językach, znajdziesz obydwie wersje deszret/deshret jak i deszeret/desheret.
      Przy czym wersja pierwsza jest o wiele powszechniejsza.

      Reply

Komentarze trzymające się tematyki artykułów na Podkopie są publikowane niezależnie od tego, czy są pozytywne czy negatywne. Te zawierające wulgaryzmy, hejterskie, spamujące linkami niezwiązanymi z komentowaną treścią, nie są publikowane. Obrażanie innych komentujących, osoby wymienione w artykule lub mnie, autora Podkopu, zaowocuje blokadą konta.

Odpowiedz na „prof.SalamiCancel Reply

Translate »