Srebrny rzymski denar

Denar to moneta związana z Rzymem. Pojawiła się w czasach, gdy Rzym jeszcze nie rządził światem, nie było w nim cezarów, lecz panowała republika.
Monety krążyły po świecie starożytnym od VII w p.n.e. a pierwsze były najprawdopodobniej wybite w Sardes – tym samym mieście, do którego jest skierowany jeden z listów Apokalipsy Jana.
Rzymianie nie ulegli jednak łatwo modom a zwłaszcza tym idącym od Greków – tak przynajmniej sami o sobie myśleli zadzierając przy tym swoje orle nosy. Gdy na południu Italii krążyły już od 200 lat monety Rzym nadal dzielił sztaby metalu obliczając zapłatę.

 

 

Pierwsze rzymskie monety

 

 

Podejście do poręcznych metalowych krążków zmieniła wojna a zbliżała się wielkimi krokami wojna z Kartaginą.
Moneta – ten mały metalowy krążek ułatwiała werbowanie wojska, szybkie i sprawne płacenie żołdu.
W 269 roku p.n.e wybito pierwsze srebrna monety, były to didrachmy.
Wybijano na nich głowię jakiegoś boga z jednej strony a konia, wilczyce lub kwadrygę i napis Roma z drugiej.

 

Narodziny denara

 

 

Gdy trwała II wojna punicka a Hannibal szalał na ziemiach Rzymu, gdzieś między 214 a 211 zaczęto wybijać pierwsze srebrna rzymskie denary o wartości 10 asów.
Ozdabiał je jak chciał ten urzędnik, który wybijał je w danym momencie w imieniu republiki oczywiście. Waga startowa denara to 4,55 g i było to praktycznie samo srebro. Kwadryga, Dioskurowie lub bogowie nadal zdobili jedną stronę monety a druga czyjaś podobizna.
Czasy Republiki były niespokojne. Szarpały je wojny, bunty a wartość pieniądza… No cóż, szybko denar nie był wart 10 asom a 16, srebra też było w nim mniej a waga spadła do 3,9 gram.
Wybijał go jednak Rzym, który stawał się z roku na rok coraz potężniejszy więc denar trzymał mocna pozycje na ziemiach imperium. Szanowano rzymski pieniądz i ufano mu.

Ciężko jednak było się połapać w tej wielości monet tak różnych stylem, głoszących chwałę tego kto je wybił. Przyszły czasy Juliusza Cezara a z nim reformy w tym monetarne. Srebra w denarze Cezara miało być co najmniej 95% a ważył 3,9 grama. Najciekawsze jest to czym ozdobił swojego srebrnego denara – słoniem.
Od Augusta twarz cesarska lub kogoś z rodziny panującego zdobiła monety.

 

Denary w Nowym Testamencie

 

 

Pierwsza połowa I wieku to czasy, o których czytamy na kartach nowego Testamentu. Pojawia się tam i nasz bohater – denar.
To dobry dla niego okres. Jest solidną i szanowaną monetą.
100 denarów stało się przyczyną upadku pewnego dobrze ustawionego człowieka i jego rodziny.

 

 

„Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał rozliczyć się ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który mu był winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby tak dług odzyskać. Wtedy sługa upadł przed nim i prosił go: Panie, miej cierpliwość nade mną, a wszystko ci oddam. Pan ulitował się nad tym sługą, uwolnił go i dług mu darował. Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: Oddaj, coś winien! Jego współsługa upadł przed nim i prosił go: Miej cierpliwość nade mną, a oddam tobie. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu. Współsłudzy jego widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło. Wtedy pan jego wezwał go przed siebie i rzekł mu: Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą? I uniesiony gniewem pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu całego długu nie odda. Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu.” Mateusz 18,23-35

 

 

 

Tak na marginesie to ile razy wracam do tej przypowieści zawsze odzywa mi się w głowie alarm.
Czy ja nie jestem jak ten gość, winna komuś ogromnego długu – to może być kasa, szacunek, pomoc, opieka poświęcony czas itp. A sama mam żal o ledwie 100 denarów tego co jest mi winien ktoś inny?

 

Denar w czasach Jezusa to była całkiem spora sumka. Taki legionista zarabiał na rok około 225 denarów, niewolnik kosztował 300 a dobrze zarabiający robotnik dostawał 1 denara za dzień pracy.

 

 

 

„Albowiem królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy.” Mateusz 20,1-2

 

 

 

Był też denar monetą, którą wtedy płacono podatki. To nim starano się skusić Jezusa do złamania prawa.

 

 

 

„I posłali do niego niektórych z faryzeuszów i Herodianów, aby go pochwycić w mowie. Przyszli więc i rzekli do niego: Nauczycielu, wiemy, że jesteś szczery i na nikim ci nie zależy; nie oglądasz się bowiem na żadnego człowieka, ale po prawdzie nauczasz drogi Bożej; czy wolno płacić podatek cesarzowi, czy nie? Mamy płacić czy nie płacić? A On przejrzawszy obłudę ich, rzekł do nich: Czemuż mnie kusicie? Przynieście mi denar, abym go obejrzał. Tedy mu przynieśli. A On rzekł do nich: Czyj to wizerunek i napis? A oni mu odpowiedzieli: Cesarski. Wtedy Jezus powiedział im: Oddawajcie, co jest cesarskiego, cesarzowi, a co jest Bożego, Bogu. I podziwiali go,” Marka 12,13-17

 

 

 

Jak widzicie podatki nie były aż tak uciążliwe w ty czasie, gdy je porównać do dnia dzisiejszego.
Były oczywiście i dobra luksusowe, które kosztowały sporo i nie każdy mógł sobie na nie pozwolić nawet oszczędnie żyjąc. O jednym z takich drobiazgów wartych praktycznie roczny zarobek robotnika przeczytacie tu:

 

 

 

„A gdy On był w Betanii, w domu Szymona trędowatego i siedział przy stole, przyszła niewiasta, mająca alabastrowy słoik czystego olejku nardowego, bardzo kosztownego; stłukła alabastrowy słoik i wylała olejek na głowę jego. A niektórzy mówili z oburzeniem między sobą: Na cóż ta strata olejku? Przecież można było ten olejek sprzedać drożej niż za trzysta denarów i rozdać ubogim. I szemrali przeciwko niej. Ale Jezus rzekł: Zostawcie ją; czemu jej przykrość wyrządzacie? Wszak dobry uczynek spełniła względem mnie. Albowiem ubogich zawsze macie pośród siebie i gdy zechcecie, możecie im dobrze czynić, mnie zaś nie zawsze mieć będziecie.” Marka 14,3-7

 

 

 

Usługi i hotele także nie były tanie w czasach Jezusa.

 

 

 

„Jezus nawiązując do tego, rzekł: Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko że go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął. Pewien zaś Samarytanin, będąc w podróży, przechodził również obok niego. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał.” Łukasza 10,30-35

 

 

 

200 denarów pokazuje skalę cudu jakiego dokonał Jezus rozmnażając chleby w tym fragmencie Ewangelii Jana 6,5-9

 

 

„A Jezus podniósłszy oczy i ujrzawszy, że mnóstwo ludu przychodzi doń, rzekł do Filipa: Skąd kupimy chleba, aby mieli co jeść? A mówił to, wystawiając go na próbę; sam bowiem wiedział, co miał czynić. Odpowiedział mu Filip: Za dwieście denarów nie wystarczy dla nich chleba, choćby każdy tylko odrobinę otrzymał. Rzekł do niego jeden z uczniów jego, Andrzej, brat Szymona Piotra: Jest tutaj chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest na tak wielu?”

 

 

Przeczytacie o tym w Ile wart jest talent, a ile jest wart wdowi grosz – starożytne pieniądze.

 

 

Koniec epoki rzymskiego denara

 

 

Stabilizacja nie trwa nigdy wiecznie podobnie jak pokój.
Nic jednak tak szybko nie rozkłada gospodarki jak głupi rządzący krajem.
Spadek mocy rzymskiemu denarowi dał początek Neron, gdy jego waga zeszła do 3,41 g a po nim było już tylko gorzej.
Pod koniec II wieku ilość srebra w denarze leci na łeb na szyję. Stan tej rzymskiej monety dobrze oddaje stan państwa w tym okresie. Druga połowa II wieku to katastrofa monetarna i pod każdym innym względem. Szaleje inflacja, koszty życia rosną niebotycznie a moneta jest zwykłą blachą bez pokrycia w cennym kruszcu. Próby ratowania sytuacji kończą się fiaskiem, ale nie mogło być inaczej skoro Rzym stracił kontrole nad mennicą. Dokładniej nad ich wielością – namnożyło się mennic po ziemiach Imperium. Bito coraz więcej coraz podlejszych monet. Ludzie mieli i tak długo zaufanie do rzymskiego denara jako solidnej monety, ale ileż można ufać, że kryzys jest chwilowy.
Wraz z reformą Dioklecjana rzymski denar umiera na przełomie III i IV wieku.

Wspomniałam o drożyźnie jaka panowała w Imperium w drugiej połowie II wieku. Wyobraźcie sobie, że denar był tak słaby, że mięso na jednego kotleta mogło kosztować aż 2 denary.
O podobnej drożyźnie wspomina Apokalipsa w 6,5-6

 

 

 

„A gdy zdjął trzecią pieczęć, usłyszałem, jak trzecia postać mówiła: Chodź! I widziałem, a oto koń kary, ten zaś, który siedział na nim, miał wagę w ręce swojej. I usłyszałem jakby głos pośród czterech postaci mówił: Miarka pszenicy za denara i trzy miarki jęczmienia za denara; a oliwy i wina nie tykaj.”

 

 

 

Chociaż Rzym odszedł od denara to jednak wspomnienie wielkości tak imperium jak i owej monety przetrwało. Wczesne średniowiecze obfitowało w wybijane w Europie denary wzorowane na cesarskiej monecie.
Bizancjum biło dinary – taka wschodnia wersja denara, którą rozpowszechniło na Wschodzie.
Nawet dzisiaj spotkacie się echem starożytnej rzymskiej srebrnej monety w takich krajach jak Macedonia, Serbia, Tunezja, Kuwejt czy Jordania.

 

Dzisiaj nie potrafimy wyobrazić sobie codzienności bez klasycznego pieniądza. Chociaż karty bankowe, kredytowe i pojawienie się pieniądza wirtualnego nieco zmienia na rzeczywistość to jakieś monety i banknot zawsze dobrze mieć pod ręką.
Wyobrażacie sobie świat bez tego całego systemu monetarnego jaki znany?
Jak mogłaby bez tego funkcjonować gospodarka?
Prawda jest jednak taka, że stosunkowo nowy wynalazek, jakim jest pieniądz jak moneta czy banknot nie jest do niczego potrzebny wielkim cywilizacjom. Świetnie bez niego radzono sobie w Egipcie faraonów, imperium Hetytów, Sumerze, Asyrii, Babilonii.
Przeprowadzano tam wielkie transakcje, prowadzono ogromne i kosztowne inwestycje, czymś za nie jednak płacono. W odróżnieniu od naszych czasów pieniądz musiał wtedy mieć konkretną wartość – był metalem o odpowiedniej wadze i składzie, stadem bydła lub ilością dniówek do odpracowania. Trudniej było wtedy naciągnąć i oszukać na kasie.
Ups… Nie było kasy, którą można łatwo podrabiać, obniżać jej realną wartość lub co kompletnie szalone nadawać jej tylko umowną, kompletnie bez pokrycia w czymkolwiek.
Spore mamy dzisiaj zaufanie do cyferek na koncie i papierków w portfelu mimo wielu przykładów z historii jaki to kruchy system.

 

 

Beata

 

Zdjęcie denar Septymiusza Sewera z 204 r. (fot. CNG coins, opublikowano na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0

 


Uważasz, że artykuł może się komuś przydać – prześlij go dalej.
Chcesz być informowany o nowych wpisach na Podkopie subskrybuj go na maila (w bocznej kolumnie strony).

Pomożesz mi w utrzymaniu i rozwoju Podkopu stawiając mi „kawę” lub zostając Patronem Podkopu.

 


 

6 komentarzy

  • Agata 19 października, 2017 at 13:53

    Świetna stronka! Naprawdę wielki szacunek za poświęcony czas – widać efekty. Ta tematyka jest mi bardzo bliska. Czasem coś pisząc, zgłębiając NT korzystam ze stronki żeby rozszerzyć swoją wiedzę. Dziękuję, świetnie. Pozdrawiam.

  • henryka 19 października, 2017 at 14:37

    Och Beato, jak Ty to wszystko pięknie łączysz i tłumaczysz. Ja niby o tym wszystkim wiem, no ale spojrzeć na to tak szeroko jeszcze nie potrafię,dzięki za wpis i czekam na następne i serdecznie pozdrawiam

    • Podkop 20 października, 2017 at 02:16

      Miło mi, że tak uważasz 🙂
      Właśnie o to mi chodzi by pewne sprawy połączyć i pokazać zależności miedzy nimi. Nic nie pojawia się znikąd i bez przyczyny.

  • Zeno Kraków 10 listopada, 2017 at 10:05

    Mając taką wiedzę można iść do kościoła i słuchać ewangelii ,rozumiejąc czasy w których była pisana.
    Serdecznie dziękuję.

Komentarze trzymające się tematyki artykułów na Podkopie są publikowane niezależnie od tego, czy są pozytywne czy negatywne. Te zawierające wulgaryzmy, hejterskie, spamujące linkami niezwiązanymi z komentowaną treścią, nie są publikowane. Obrażanie innych komentujących, osoby wymienione w artykule lub mnie, autora Podkopu, zaowocuje blokadą konta.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Translate »