Betsaida – miasto apostoła Piotra

Na północy Izraela, rozciąga się żyzna kraina, która sięga brzegów jeziora Tyberiadzkiego. Jest to miejsce dobre dla hodowli bydła. Trawy tu było zawsze całkiem sporo. Jest duże jezioro, w którym ryb nie brakowało. Jakby tego mało biegł nieopodal stary szlak handlowy Via Maris, którym ciągnęli kupcy do Egiptu, nad wybrzeże śródziemnomorskie i do Mezopotamii.

 

 

 

Nie dziwi więc fakt, że już 5000 lat temu powstało tu miasto, mieszkali ludzie.

 

 

Betsaida z kart Biblii

 

 

Miejsce to jest znane z kart Biblii, a jego nazwa w języku polskim, znaczy tyle co „dom rybaka”.
To rodzinne miasto Piotra, Andrzeja i Filipa, Betsaida. Taką informację podaje Jan.

 

 

„A Filip był z Betsaidy, miasta Andrzeja i Piotra„J 1;44

 

 

Tu pozwolę sobie na małą dygresję.
Miasto rodzinne Piotra to dla niektórych osób czytających Nowy Testament dobry argument na postawienie tezy, że Biblia sobie przeczy. Jan podaje Betsaidę jako miasto rodzinne Piotra i Andrzeja. Marek twierdzi, że miał on dom w Kafarnaum.

 

 

„Potem weszli do Kafarnaum, a zaraz w szabat Jezus wszedł do synagogi i nauczał. (…) I wieść o nim szybko się rozeszła po całej okolicy wokół Galilei. A zaraz po wyjściu z synagogi przyszli z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. A teściowa Szymona leżała w gorączce. Od razu też powiedzieli mu o niej. Podszedł więc i podniósł ją, ująwszy za rękę, i natychmiast opuściła ją gorączka. A ona usługiwała im”. Marka 1;21-31

 

 

Jan nie przeczy tu Markowi. Obaj mówią o miejscach, z którymi miał związek Piotr, w których mieszkał, chociaż niekoniecznie w tym samym czasie. Rodzina mogła pochodzić z Betsaidy i tam Piotr i Andrzej dorastali. Później mogli się przenieść do Kafarnaum. Być może mieli domy w obydwu miejscach. To bardzo prawdopodobne, że ten drugi, w którym mieszkała teściowa Piotra to dom rodzinny jego żony.

 

Warto pamiętać, że Betsaida, Kafarnaum i Korozain, trzy miejsca w Galileli, które pojawiają się w Ewangeliach leżały blisko siebie, na odległość średniej długości spaceru. Betsaidę i Kafarnaum dzieliło 5,5 km. Kafarnaum i Korozain zaledwie 3,5 km a Korozain i Betsaidę 7 km.

 

Te trzy miasta widziały wiele cudów, słyszały wiele razy Jezusa nauczającego ludzi. To w Betsaidzie Jezus uzdrowił niewidomego.

 

 

„I przybyli do Betsaidy. I przyprowadzili do niego ślepego, i prosili go, aby się go dotknął. A On wziął ślepego za rękę, wyprowadził go poza wieś, plunął w jego oczy, włożył nań ręce i zapytał go: Czy widzisz coś? A ten, przejrzawszy, rzekł: Spostrzegam ludzi, a gdy chodzą, wyglądają mi jak drzewa. Potem znowu położył ręce na jego oczy, a on przejrzał i został uzdrowiony; i widział wszystko wyraźnie”. Marek 8;22-25

 

 

Niestety, miasto dostało też naganę z ust Jezusa.

 

 

„A mówię wam, że w ten dzień lżej będzie Sodomie niż temu miastu. Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się te cuda, które się u was dokonały, dawno by pokutowały, siedząc w worze i popiele. Dlatego Tyrowi i Sydonowi lżej będzie na sądzie niż wam”. Łukasza 10;12-14

 

 

Tyle wiemy z kart Nowego Testamentu, jednak miejsce to pojawia się także w tle wcześniejszych wydarzeń.

Najstarsze ślady osady pochodzą z okołu 3000 p.n.e. W czasach Jozuego ziemie w okolicach miasta należały do Geszurytów, których znamy z kart Biblii.

 

 

„Jair, syn Manassesa, zajął cały obwód Argob aż do granicy Geszurytów i Maachatytów”. Powt.Prawa 3;14

 

 

W X wieku p.n.e. miasto i okolica nadal były niepodbite przez Izraelitów, a ich władcy byli na tyle silni, że Dawid postanowił się spowinowacić z królem Geszur. Najprostszy na to sposób, znany od tysiącleci, to ożenić się z siostrą lub córką władcy. Księżniczka Geszurytów, którą poślubił Dawid, miała na imię Maacha i urodziła Dawidowi syna.

 

 

„trzecim Absalom, syn Maachy, córki Talmaja, króla Geszur”. 2Sam 3;3

 

 

Talmaj, król Geszur, dziadek Absaloma, odegrał swoją rolę w dalszym losie królestwa Dawida. Udzielił wnukowi schronienia, gdy ten uciekał przed gniewem taty, króla Dawida.

O co poszło tym dwom, że królewicz musiał uciekać do dziadka?

Absalom miał siostrę, Tamar. Młoda, ładna i do tego cicha dziewczyna.
Niestety wpadła w oko przyrodniemu bratu Amnonowi. Ów Amnon to pierworodny Dawida, więc nie byle kto. Tacy jak on byli zwykle rozpieszczani, mieli specjalne prawa, a o ile przeżyli rodzica, dziedziczyli po królewskim tacie koronę. W każdym razie Amnon był babiarzem i draniem. Nie wyobrażał sobie najwyraźniej, że czegoś nie dostanie. Wpadła mu w oko siostra. By dostać to, co chciał, uknuł spisek.
Zwabił dziewczynę do siebie, pod pretekstem opieki. Był taki biedny i chory, że aż serce żal ściskał. Nikt się nie spodziewał najprawdopodobniej, że pierworodny Dawida tylko gra na uczuciach rodziny, by być sam na sam z przyrodnią siostrą. Co było dalej nie trudno się domyślić. Zgwałcił dziewczynę, po czym zwyczajnie wyrzucił jak śmieć za drzwi.
Dawid nie ukarał Amnona, a Absalom nie zamierzał sprawy puścić w niepamięć. Pomścił siostrę, wykonał zgodny z Prawem wyrok na bracie. Z małym „ale” – zabił go dwa lata po wypadku.
Zemsta była planowana na zimno, więc, o ile wyrok za gwałt był zgodny z Prawem – śmierć, to wykonanie go jako zemstę, po latach, już nie.
Po zabójstwie brata musiał oczywiście uciekać. Tata widział w nim jedynie mordercę. O krzywdzie Tamar już chyba Dawid zapomniał. Młody Absalom zwiał do dziadka, do Geszur.

 

Kocham Biblię za to, że ludzie, o których mówi, są z krwi i kości. To nie papierowe postacie, świętych z głowami w chmurach i wiecznie rozmodlonych. Dawid to nie nieosiągalny dla zwykłego śmiertelnika ideał, uduchowiony do tego stopnia, że unosił się już za życia metr nad ziemią.
Dawid z kart Biblii to normalny człowiek, ze swoimi słabościami, wadami, podejmujący czasem głupie decyzje, ale mający jedną cechę, która najwyraźniej jest dla Boga bardzo cenna. Jest nią szczerość do bólu, przed sobą i Bogiem. Gdy dotarło do niego, że zrobił coś źle, to bez owijania w bawełnę, tłumaczenia, usprawiedliwiania przyznawał się do tego.

 

Rozpisałam się o Dawidzie i jego rodzinnych aferach, a miało być o Betsaidzie.

Około 200 lat po ucieczce Absaloma do dziadka, Betsaida zostaje zniszczona przez Tiglat-Pilesera III. Był to rok 732 p.n.e. Stało się to podczas tej samej wyprawy, w której władca asyryjski zdobył Megiddo (pisałam o tym tu Megiddo – 29 miast zbudowanych jedno na drugim). Część Betsaidy spłonęła, a murów runęła. O tej wyprawie asyryjskiego władcy przeczytacie w Biblii w 2Ks.Kronik 28;16-21

 

 

„W tym czasie król Achaz wysłał posłów do króla asyryjskiego z prośbą o pomoc. Edomici wtargnęli bowiem ponownie i pobiwszy Judejczyków, uprowadzili jeńców. Także Filistyńczycy ruszyli na judzkie miasta w Szefeli i Negebie i zdobyli Bet-Szemesz, Ajjalon, Gederot i Socho z jego przyległościami, Timnę z jej przyległościami, Gimzo z jego przyległościami i osiedlili się tam. Pan bowiem upokorzył Judę z powodu Achaza, króla judzkiego, za to, że doprowadził Judę do rozkładu i prostacko sprzeniewierzył się Panu. Ruszył też przeciwko niemu Tiglat-Pileser, król asyryjski, i utrapił go raczej zamiast go wspomóc. Chociaż bowiem Achaz ogołocił świątynię Pańską i pałac króla i książąt, i dał to królowi asyryjskiemu, nic mu to nie pomogło”.

 

 

2Ks.Królewska 16;5-9 „Wtedy Resin, król Aramu, i Pekach, syn Remaliasza, król izraelski, nadciągnęli pod Jeruzalem w celach wojennych i oblegli Achaza, lecz nie mogli go pokonać. W tym to czasie Resin, król Aramu, przywrócił Edomitom zwierzchnictwo nad Elat i wypędził z Elat Judejczyków, Edomici zaś weszli do Elat i osiedlili się tam aż do dnia dzisiejszego. Wtedy Achaz wysłał posłów do Tiglat-Pilesera, króla asyryjskiego, z takim oświadczeniem: Jestem twoim sługą i twoim synem. Wyrusz więc i wyzwól mnie z ręki króla aramejskiego i z ręki króla izraelskiego, którzy powstali przeciwko mnie. Achaz wziął też srebro i złoto znajdujące się w świątyni Pana i w skarbcach domu królewskiego i posłał je w darze królowi asyryjskiemu. Król asyryjski wysłuchał go i wyruszył pod Damaszek, zdobył go i uprowadził jego mieszkańców do Kir, Resina zaś pozbawił życia”.

 

 

Jego następca Salmanasar V, pokonał Ozjasza i podbił Północne Królestwo, uprowadził ludność, także tę z okolic Betsaidy. Nie wrócili już nigdy do swojej ziemi ani oni, ani ich potomkowie. Opis tych wydarzeń znajdziecie w 2Ks.Królewskiej 17,1-6

 

 

„W dwudziestym roku panowania Achaza, króla judzkiego, objął władzę królewską nad Izraelem w Samarii Ozeasz, syn Eli, a panował dziewięć lat. Czynił on to, co złe w oczach Pana, jednakże nie tak, jak królowie izraelscy, którzy byli przed nim. Przeciwko niemu nadciągnął Salmanasar, król asyryjski, i Ozeasz został jego lennikiem, i płacił mu daninę. Gdy jednak król asyryjski wykrył spisek Ozeasza, polegający na tym, że wysłał on posłów do króla egipskiego i przestał płacić rokrocznie daninę królowi asyryjskiemu, kazał go król asyryjski pojmać i wtrącił go w kajdanach do więzienia. Po czym król asyryjski najechał cały kraj, ruszył na Samarię i oblegał ją przez trzy lata. W dziewiątym roku panowania Ozeasza król asyryjski zdobył Samarię, uprowadził Izraela do Asyrii i osadził ich tam w Chalach i nad Chaborem, rzeką Gozanu i w miastach medyjskich”.

 

 

W IV wieku, gdy teren, dawnego Izraela znalazł się pod władaniem Seleucydów, spadkobierców Aleksandra Wielkiego, miasto znowu ożywa, ale było jedynie cieniem dawnej Betsaidy.

 

Na gruzach dawnego ufortyfikowanego miasta, przez kolejne dziesięciolecia istniała jedynie wioska rybacka. Dopiero Herod Filip znany także jako Filip Tetrarcha, syn Heroda Wielkiego, podnosi ją do rangi miasta, rozbudowuje i zmienia jej nazwę na Julias. Nowa nazwa miasta była mu nadana na cześć żony cesarza Augusta. Miasto niestety szybko przestało istnieć. Kres Betsaidy Heroda Filipa przyniosło powstanie przeciw Rzymowi z 66-70 roku n.e.

 

Jeszcze pewna informacja o Herodzie Filipie. Jego żoną była Salome z numerkiem III. To ta pannica, która za taniec, zażądała głowy Jana Chrzciciela.

 

Wykopaliska

 

Po raz pierwszy, na ten konkretny tell leżący niedaleko ujścia Jordanu do jeziora Tyberiadzkiego, jako pozostałość po biblijnej Betsaidzie wskazał Edward Robinson podczas swojej podróży po Bliskim wschodzie w 1838 roku. Więcej o nim tu Edward Robinson – lekcja geografii z Biblią w ręku. To jeden z ojców archeologii biblijnej. Pomimo oddalenia Et-Tellu od brzegu jeziora Robinson twierdził, że to właśnie tu wznosiło się miasto rodzinne Piotra, a nie w miejscach bardziej dogodnych, położonych blisko dzisiejszej linii brzegowej jeziora. Miał rację. Dzisiaj znamy wyniki badań geologicznych, które mówią nam, że jezioro podchodziło pod robinsonowski tell ukrywający biblijne miasto.

 

Co to takiego ten tell

 

To sztuczne wzgórze, powstałe przez nakładanie się na siebie kolejnych warstw osadniczych. Miasto/osada ulegało zburzeniu, a na jego miejscu, po pewnym czasie budowano nowe i tak kilka, kilkanaście razy. Powstawało na skutek tego sztuczne wzniesienie, podnosząc się coraz wyżej nad poziom dawnego gruntu. Przy okazji miejsce stawało się coraz atrakcyjniejsze do zamieszkania, stając się trudniejsze do zdobycia.

 

Na ruinach dawnej Betsaidy, archeolodzy po raz pierwszy pojawili się w 1967 roku. Jednak dopiero 20 lat później rozpoczęto prace wykopaliskowe. Prowadził je Zinman Institute of Archaeology Uniwersytetu w Haifie i University of Nebraska at Omaha. Polacy również kopali na tym stanowisku. W latach 1998 – 2000 prowadzili tam badania archeolodzy z Uniwersytetu Łódzkiego i Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

 

Wykopaliska pokazały, że w X wieku istniało tu miasto obronne. Podzielone było na dwie części, z których tę o większych walorach obronnych, zdecydowanie mocniej ufortyfikowano. Pewnie tam mieszkali bogaci i możni wraz z władcą. To nic nadzwyczajnego. Tak podzielone miasta budowano jeszcze w późnym średniowieczu, także w Europie.
By wejść do miasta, trzeba było pokonać bramę zewnętrzną leżącą między wielkimi wieżami obronnymi, wąski dziedziniec otoczony murem i kolejną bramę wewnętrzną. Jak domyślacie się, nie było to proste. Gdy ktoś nie spodobał się straży, mógł być uwięziony między bramami i wystawiony na ich łaskę i niełaskę.
Taki sposób budowy bram dawał dodatkową przewagę obrońcom w razie wojny. Nie stanowiło dla nich większego problemu wybicie wroga, który pokonał jedną bramę i utknął w wąskim gardle dziedzińca, stojąc przed nadal zamkniętą drugą bramą.

 

Jedna z bram, jakie tu odkopano, składająca się aż z czterech pomieszczeń, jest największą jaką do tej pory odnaleziono na terenie Palestyny. Jest datowana na X p.n.e. Jej wymiary to 35 m na 17,5 m, a zachowane ściany wznoszą się na wysokość 3 m!

 

O innych niezwykłych bramach, jakie znoszono w tym czasie w Izraelu, pisałam tu Bramy króla Salomona w Gezer, Megiddo i Hazor.

 

 

Brama z Betsaidy była niezwykła nie tylko ze względu na swoje rozmiary. Przy wewnętrznej bramie miasta istniało miejsce kultu.
Duże, bazaltowe bloki, pokryto tam warstwą gipsowego tynku, a w niewielkiej prostokątnej niszy o wymiarach zaledwie 50-35-10 cm, stały dwa naczynia, obok leżała stela. To przypomina znane, chociażby z fasad kościołów i starych budynków w Polsce nisze z figurkami świętych.
W jednym z pomieszczeń bramy odkryto potrzaskane naczynia gliniane, a stele podobne do tej z niszy w bramie odnaleziono także w innych miejscach przy murze obronnym miasta.

 

Sama stela jest bardzo ciekawa. Nie jest wielka, ma 115 cm wysokości, 59 cm szerokości i 31 cm grubości. Zdobi ją interesująca postać wykonana jako wklęsły relief. Ma ciało człowieka z mieczem przy pasie oraz głowę byka z wielkimi rogami, sporymi uszami.
Jest prawdopodobnie wizerunkiem boga. Odnaleziono kilka podobnych stel w Syro-Palestynie. Bywają te wizerunki łączone z bogiem księżyca Sinem. Wszystko ładnie by pasowało, ale rodzi się pytanie, które zadała profesor Ilona Skupińska-Løvset w artykule „Kulty na Et-Tell. Źródła archeologiczne”: „Z tymi symbolami wiążą oni wizerunek na steli z Et-Tell, rozetę interpretują jako symbol Sina, mezopotamskiego bóstwa księżyca, i w konsekwencji stelę z Et-Tell uznają za stelę kultową tegoż bóstwa. Taka interpretacja jednak od razu skłania do pytania: dlaczego Tiglat-pilesar III, podczas domniemanego najazdu na Cer, zniszczyłby miejsce kultu czczonego w Asyrii bóstwa księżyca?(…) Większą wagę, jak się wydaje, powinniśmy przykładać do przedstawienia sztyletu. Broń jako taka jest obca ikonografi Sina”. To z kolei wskazywałoby na boga Hadada, boga Aramejczyków.

 

Z wczesnego okresu rozwoju miasta pochodzi także budynek nazywany pałacem. Wszystko jednak zostaje zniszczone i spalone w połowie VIII wieku p.n.e.
To ślady po zdobyciu miasta przez wojska asyryjskie Tiglat-Pilesera III.

 

Kolejne znaleziska pochodzą z czasów hellenistycznych. To domy i dziedzińce budowane jak wcześniej z bazaltu. Odnaleziono także sporo drobnych narzędzi świadczących o tym, że ludność trudniła się rybołówstwem i hodowlą winorośli. Dwa budynki nazwane domem rybaka i domem winiarza zostały dobrze przebadane. Obydwa były spore, jeżeli chodzi o metraż. Rybak miał do swojej dyspozycji prawie 400 metrów kwadratowych, a winiarz 250. W domu winiarza poza dzbanami na wino narzędziami do ścinania gron odnaleziono wyryty krzyż.
Kto, kiedy i po co go tam umieścił?
Oto jest pytanie.

 

Odnaleziono też budowlę, którą co niektórzy, moim zdaniem nadgorliwi interpretatorzy, ochrzcili mianem ”świątyni kultu cesarskiego”.
Nie mam pojęcia na jakiej podstawie, chyba tylko swoim istnieniem, na przełomie tysiącleci, ma coś wspólnego z rzymskimi cesarzami. Nie znaleziono w tym domu nic, co mogłoby wskazać na miejsce kultu cezara. Nie ma ołtarza, nie ma posągów, stel. Budowla nie przypomina innych tego rodzaju świątyń. Główny warunek, jaki musiały spełniać to być reprezentacyjne – lokalizacja i materiały, z jakich je wykonano najlepsze z dostępnych w tym rejonie. Znaleziono co prawda łopatkę na kadzidło, ale nie wiadomo, czy na bank służyła przy sprawowaniu jakiegoś kultu, a nawet jeżeli tak to nic nie wskazuje jakiego. To miejsce mogło być świątynią, ale cesarską.

 

W Betsaidzie odnaleziono też drogę pochodzącą z czasów Jezusa. Jest więc bardziej niż prawdopodobne, że chodzili nią bohaterowie opisani na kartach Nowego Testamentu.
Pozostałości po domach, murach, bramach i sporo drobnych przedmiotów jak naczynia, narzędzia, pozwalają nieco lepiej wyobrazić sobie życie mieszkańców Betsaidy, z każdym sezonem wykopaliskowym coraz lepiej.

 

Chociaż miejsce to ma wszelkie cechy pozwalające identyfikować je z biblijną Betsaidą, to pojawia się też inna możliwa lokalizacja w miejscu nazywanym Al-Araj. Leży bliżej dzisiejszej linii brzegowej jeziora, ale zaledwie 1,5 km od ruin miasta skrywanego przez Et-Tell. Odnaleziono w Al-Araj między innymi ruiny kościoła z IV wieku.
W 1985 roku wysunięto pomysł, że być może były dwie Betsaidy, z których jedna to wielkie i piękne miasto a druga to mała wioska rybacka. Nie ma mowy o tym ani u w Biblii, ani innych przekazach starożytnych mówiących o tym mieście. Nie wspomina o dwóch Betsaidach, leżących na dodatek o rzut beretem od siebie ani Flawiusz, ani Pliniusz Starszy, ani Ptolemeusz w swojej „Geografii”.
Pomysł, by upierać się, że Betsaida, z której pochodził Piotr, nie mogła być wielkim i kwitnącym miastem ma swoje korzenie w przekonaniu, że apostołowie byli tylko biednymi nieukami z małych wiosek w dalekiej Galileli.

 

Miasto i wioska leżały o rzut beretem od siebie – około 1,5 km, czyli jakieś 12 minut spacerkiem. Chociaż nie były jednym organizmem, mogły być związane ze sobą tak jak dzisiaj mariny oddalone kilkaset metrów od centrów miast nieulokowanych bezpośrednio nad brzegami jeziora czy morza. Mogły też być niezależne, chociaż to mało prawdopodobne, by mała rybacka wioska leżąca prawie pod wielkim, ludnym miastem, nie żyła głównie z dostarczania ryb na miejskie targowisko.

 

W odkopanej Betsaidzie najciekawsza dla mnie jest stela z bogiem o byczej głowie. Święte byki, hybrydy człowieka i byka pojawiają się w wielu miejscach przez tysiąclecia. Bycze i krowie symbole w różnych kulturach dość mocno skupiają ostatnio moją uwagę. Cielce symbolizujące obecność Boga pojawiają się nawet w Biblii.

 

Beata

 

Strona wykopalisk w Betsaidzie (ang)

Bethsaida Excavations Project (ang)

Bethsaida Excavations PDF (ang) – sporo rysunków i zdjęć w środku.

Zdjęcia naczyń – w tym tego z krzyżem znajdziecie tu Bethsaida (Israël): Road from Time of Earliest Christian Apostles Uncovered (ang)

Bethsaida Rediscovered – Biblical Archaeology Review (ang)

Searching for Bethsaida: The Case for Et-Tell – Biblical Archaeology Review (ang)

Polskie badania tu „Starożytna Palestyna w badaniach polskich” pod red. Ilony Skupińskiej-Løvset

Zainteresowanych tematem  zaciekawi może „Et-Tell Is Not Bethsaida” R. Steven Notley” (ang)

Zdjęcie na górze – brama wewnętrzna i stele. Autro  Hanay. Na licencji CC-BY-SA-3.0

 

 

 


Uważasz, że artykuł może się komuś przydać – prześlij go dalej.
Chcesz być informowany o nowych wpisach na Podkopie subskrybuj go na maila (w bocznej kolumnie strony).

Możesz też postawić mi kawę 🙂

 


 

Brak komentarzy

Komentarze trzymające się tematyki artykułów na Podkopie są publikowane niezależnie od tego, czy są pozytywne czy negatywne. Te zawierające wulgaryzmy, hejterskie, spamujące linkami niezwiązanymi z komentowaną treścią, nie są publikowane. Obrażanie innych komentujących, osoby wymienione w artykule lub mnie, autora Podkopu, zaowocuje blokadą konta.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Translate »