Datowanie w archeologii – cz.1.

Skąd wiadomo ile lat ma dane znalezisko?
Do jego wydatowania stosuje się wiele metod.

Jak tu napisać bez nudzenia o tym co to takiego datowanie w archeologii i jak je ugryźć?
Ciężka sprawa, bo temat należy do „technicznych”, u niektórych podnosi ciśnienie, bo dotyka światopoglądu. Tyka dla wielu wiary w istnienie bądź nieistnienie Stwórcy i daje większe i mniejsze powody, do kłótni na forach wszelakich.
Niewiele osób potrafi zachować dystans do tego tematu.

No to spróbuję tak:

Sposoby określenia wieku znaleziska w archeologii, można podzielić na dwie metody datowania: względną i bezwzględną.
Ciekawe są słowa jakimi je nazwano.
Za Słownikiem Języka Polskiego PWN czytam, że względny to tyle co „zależny od różnych względów”.
Bezwzględny zaś, to nie „okrutny” w tym wypadku, a „niedopuszczający wyjątków, odchyleń”, „niczym nieuwarunkowany”.
Tyle słownik.

 

Datowanie względne

 

Datowanie względne, to metoda określenia starszeństwa znalezisk, warstw itp.
Nie mówi ile, dajmy na to wykopane garnki mają lat.
Nie mówi o ile lat jeden od drugiego jest starszy.
Jedyne co robi, to wskazuje starszego.
Ta metoda bywa nazywana datowaniem relatywnym, bo faktycznie określa się nią wiek przez porównanie i mamy tu do czynienia, z wieloma zależnościami, zmiennymi.

Druga metoda, nazywana datowaniem bezwzględnym lub absolutnym, podaje wiek znalezisk, który możemy już wpasować w kalendarz jakim się posługujemy.
Wbrew temu co sugeruje nazwa, nie jest niczym nieuwarunkowana a wiek podaje z czasem większym, czasem mniejszym marginesem błędu.

 

Dzisiaj, chcę wam przybliżyć datowanie względne i jego metody.

 

Metoda stratygraficzna.

 

O co tu chodzi?

To co mamy pod nogami i nazywamy podłożem, gruntem, ziemią, rosło, powstawało przez jakiś czas, przez odkładanie się warstwa po warstwie. Gdy wbijecie szpadel, praktycznie gdziekolwiek, może być to ogródek. Zobaczycie, że ziemia jest podzielona na warstwy, które różnią się kolorem, fakturą itp.

Założenie jest takie, że warstwa niżej jest starsza od tej wyżej.
Tak byłoby w warunkach idealnych.

Niestety nasz świat idealny nie jest. Erozja potrafi sztucznie odmłodzić warstwy, zjadając te, które były wyżej. Zwykłe zrobienie dołka w ziemi przecina warstwy i może przemieścić coś z dołu, starego, na powierzchnię sztucznie to odmładzając. Nawet takie króliki i krety mogą namącić w stratygrafii. Przebieg warstw trzeba więc uważnie prześledzić. To między innymi te profile rysują i fotografują na wykopie archeolodzy.

Obserwacja warstw, także wkopy, jamy i wszelakie dziury, mówi sporo o rozwoju danego miejsca. Można odkryć, kiedy np. osada była bogatsza i większa. Gdy w jamie, która była przydomowym śmietnikiem, zawieruszy się moneta pozwala ona dokładniej określić ramy czasowe istnienia domostwa.
Metoda wymaga sporo uwagi w stosowaniu, ale zabawa w Sherlocka z warstwami daje bardzo dobre wyniki.

Tak wyglądają warstwy na wykopie.

 

 

Metoda typologiczna.

 

Swoje korzenie ma w pomyśle Darwina, że rozwój następuje w czasie od form najprostszych, najprymitywniejszych do coraz doskonalszych. Była jedną z ulubionych metod XIX i początku XX wieku. Czasem dawała ciekawe rezultaty ale niestety wiele razy wprowadzała zamieszanie.
Hm… co tu kryć. Tworzenie tabel, schematów typologicznych, to często licencja poetica autora. Na upartego, ten sam zbiór zabytków, 3 osoby mogą ustawić całkiem inaczej stosując metodę typologiczną. Jednak największą słabością jest założenie, naiwna wiara, że zmiany stylu mają miejsce powoli i od form prostych do bardziej skomplikowanych.

Zobaczcie na tych przykładach na ile to założenie się sprawdza.

 

Diana z IV w p.n.e

Diana z IV w p.n.e

 

barok (XVII w)

barok (XVII w)

 

koniec XX w Abakanowicz

koniec XX w Abakanowicz

 

Typologia ma jednak i swoje jasne strony jak choćby typologia fibul wg. Kostrzewskiego i Almgrena.
Fibule, to w sumie rodzaj ozdobnej agrafki. Były modne i powszechnie używane od połowy II tys p.n.e. po czasy późnego średniowiecza.

 

Źródło Wikipednia

Źródło Wikipednia

 

Metoda porównawcza. 

 

Metoda, jak sama nazwa wskazuje polega na porównaniu, ale czego z czym?

Założenie jest takie: mamy np. bransolety znalezione w jednym miejscu, na jednym stanowisku, powiedzmy wykonane z tego samego materiału, tak samo zdobione, które mamy wydatowane na VIII w p.n.e. Gdy znajdziemy w innym miejscu bransoletę wykonaną z takiego samego materiału jak nasze, zdobioną w taki sam sposób, to zakładamy, że pochodzi z tego samego okresu.

Wydaje się , że to nieco infantylna metoda, a o dziwo sprawdza się bardzo dobrze w datowaniu.

Weźmy ceramikę grecką. Jest sygnowana przez twórców. Do tego mamy zmianę stylu dekoracji. Wiadomo, moda ważny element kultury. Ludziska zawsze szukali nowinek.

Podobna do niej jest seriacja. Tam porównuje się i łączy w grupy, serie przedmiotów. Chodzi znowu o modę, która zmienną jak była, tak jest. Gdy dany wzór naczynia i zdobienie było na topie to pałętało się w dużych ilościach na stanowisku, w danej warstwie, grobach z tego samego okresu. Gdy wychodziło z mody było go coraz mniej aż zanikło.

 

Druga część „Datowania w archeologii” za tydzień, a w niej między innymi o C14.

W trzeciej części opowiem jakie daty i dlaczego przypisano pewnym wydarzeniom biblijnym oraz, czy takie ich datowanie ma sens.

Zapraszam.

Beata


Podobał Ci się artykuł?
Zostaw komentarz, polub go na Facebooku.
Uważasz, że może się komuś przydać prześlij go dalej.
Chcesz być informowany o nowych wpisach na Podkopie subskrybuj go na maila (w bocznej kolumnie strony).


 

No Comments

Komentarze trzymające się tematyki artykułów na Podkopie są publikowane niezależnie od tego, czy są pozytywne czy negatywne. Te zawierające wulgaryzmy, hejterskie, spamujące linkami niezwiązanymi z komentowaną treścią, nie są publikowane. Obrażanie innych komentujących, osoby wymienione w artykule lub mnie, autora Podkopu, zaowocuje blokadą konta.

Leave a Comment

Translate »
Close