Miasta Apokalipsy – Pergamon. Jak spadek Attalosa namieszał w Rzymie

Po śmierci Attalosa III Rzym bardzo szybko zjawił się by przejąć spadek. Zmarły król pominął w testamencie swojego przyrodniego brata Aristonikosa. Tym razem zamiast miłości między braćmi jak to było pokolenie wcześniej mamy wzajemną niechęć, by nie powiedzieć nienawiść.

Niezadowolonych z testamentu króla było jednak więcej. Aristonikos z łatwością zebrał mieszkańców miasta i okolicznych jońskich osiedli, którzy nie mieli zamiaru zgodzić się z tym by ich królestwo stało się jedną z rzymskich prowincji. Ba, zrobił coś bardzo radykalenego. Wezwał do pomocy niewolników obiecując im wolność gdy pomogą mu pokonać Rzym.

To było powstanie przeciw potędze jaką stał się Rzym, jego zakusom na coraz to nowsze ziemie, ale i ruch społeczny. Pomimo pierwszych sukcesów już w 130 roku sam Aristonikos dostał się do niewoli. Wywieziono go do Rzymu, gdzie prawdopodobnie zginął. Powstanie trwało jeszcze rok i było bardzo krwawo stłumione.

Rzym nie mógł sobie pozwolić na kolejny bunt niewolników w starych, czy też nowych prowincjach. Ledwie dwa lata wcześniej zdławiono powstanie, które wybuchło na Sycylii. Zresztą poza problemami z niewolnikami dla Republiki Rzymskiej był to niespokojny czas. 15 lat wcześniej w 146 p.n.e. zakończono wreszcie wojny punickie, zdobyto, zniszczono i zaorano miejsce gdzie była Kartagina. Duży sukces w polityce zagranicznej ogromny wzrost terytorium. Bogaci wzbogacili się, biedni zbiednieli, a klasa średnia praktycznie przestała istnieć.

Wtedy wypłyneli na numery jeden w polityce wewnętrznej bracia Grakchowie. Chcieli wprowadzić reformę rolną rozdając ziemię biednym. Jak możecie się domyślić bogaci właściciele ziemscy ani myśleli pozbywać się swoich pól, pastwisk I reszty obszrów. Położenie Grakchów było kiepskie. Robiło się wkoło nich coraz niebezpieczniej. Mieli masę bogatych, wpływowych wrogów.

W tym momencie zmarł Attalos III I zapisał jedno z najbogatszych królestw tego okersu w spadku Republice Rzymskiej! Nie było takiej możliwości by ten spadek nie został przejęty! Grakchowie chcieli wykorzystać skarby Pergamonu na wykup ziemi od bogaczy. Bogacze nie mieli zamiaru oddawać skarbów biedocie, ani sprzedawać im ziemi.

Zrobił się niezły bigos.

W 132 roku p.n.e. Tyberiusz Grakch został oskarżony o zakusy bycia królem I zamordowany.

W 129 r.p.n.e. Pergamon staje się rzymską prowincją, Azją.

Ustanowiono rzymską władzę, sprawadzono wojsko I osadników. To był bogaty region, więc do nowej prowinncji z chęcią ruszali po lepsze życie mieszkańcy Republiki.
Spokój jednak nie trwał długo. 40 lat później podczas wojen między Rzymem, a królem Pontu ci nowi osadnicy byli wymordowani. Zginęły dziesiątki trysięcy ludzi, całe rodziny. Rzymianie byli w swojej nowej prowincji znienawidzeni.

Pergamon w przeciwieństwie do Smyrny nie podlizywał się Rzymowi. Prowadził politykę tak by zachować niezależność nie idąc w ślady sąsiada, który gesty uwielbienia zmienił w ubóstwienie Rzymu, tworząc kult bogini Romy ( tu o tym przeczytacie).

Dopiero w 29 r. p.n.e. a więc w czasie gdy miasto było ponad stulecie już pod rządami Rzymu, wzniesiono świątynię ku czci cesarza Augusta i bogini Romy. To od czasów Augusta w zasadzie Pergamon  pogodził się z faktem bycia prowincją Rzymu. Cesarze sporo inwestowali w miasto by to  ułatwić mieszkańcom.

Niektórzy bibliści jak np. W. Ramsay twierdzą, że kult Romy był obecny w Pergamonie już na początku I w. p.n.e. Na jakiej podstawie wyciągają te wnioski nie wiem. Nic na to nie wskazuje, ani źródła pisane ani archeologiczne znaleziska.
Skoro już wspomniałam o Ramsayu to warto mu poświęcić tu trochę miejsca.

Sir William Mitchell Ramsay  żył w latach 1851-1939.
Pochodził ze szkockiej rodziny prawniczej. Zdobył doskonałe wykształcenie. Był filologiem klasycznym, archeologiem no i przede wszystkim biblistą. Na przełomie XIX i początku XX wieku był największym autorytetem w zakresie Nowego Testamentu, a zwłaszcza Łukasza i Pawła z Tarsu.

Sir William Mitchell Ramsay

Jako trzydziestolatek przyjechał do Smyrny i tam prowadził badania. Jego znaleziskiem jest najstarszy pełny zapis nutowy utworu muzycznego ze starożytności.

To prawda, że do dzisiaj odnaleziono sporo zapisów muzyki pochodzących nawet z XIV w. p.n.e. ale są to ledwie fragmenty. Jednak to Ramsayowi udało się odnaleźć cały utwór.

W 1883 roku niedaleko Smyrny znalazł kamienny walec z zapisem tzw. Epitafium Seikilosa .

Wygląda on tak:

Jego powstanie jest lokalizowane z dość dużym marginesem między II w. p.n.e. a  I w.n.e.
Autorem jest Seikilos , a napisał go najprawdopodobniej dla żony.
Tekst pieśni brzmi tak:

„ Jak długo żyjesz, raduj się życiem i niczym się nie smuć.
Życie dane nam jest na krótko, czas zażąda jego zwrotu. „

Jeżeli chcecie posłuchać jak brzmi muzyka sprzed 2000 lat zapisana na tym walcu to znajdziecie ją tu Musique de la Gréce Antique – Épitaphe de Seikilos

Cenny walec trafił do muzeum w Smyrnie, gdzie można go było oglądać do  dnia wielkiego pożaru miasta (tu), w czasie którego zaginął. Później, podobno odnalazł się jako podstawka pod doniczke w jednym z tureckich domów, by w końcu stanąć w gablocie Muzeum Narodowego w Kopenhadze.

 

2 komentarze

  • Brecht 17 kwietnia, 2013 at 07:02

    Mała literówka – był „biblistą”. Może szanowna autorka pokusi się o dodawanie małej bibliografii omawianych tematów? 😉

    Reply
  • Podkop 17 kwietnia, 2013 at 09:39

    Dzięki za uważne czytanie.
    Poprawione 🙂
    Bibliografia i to całkiem spora, pojawi się przy omawianym cyklu o miastach Apokalipsy, gdy ukaże się w wersji książkowej.

    Reply

Komentarze trzymające się tematyki artykułów na Podkopie są publikowane niezależnie od tego, czy są pozytywne czy negatywne. Te zawierające wulgaryzmy, hejterskie, spamujące linkami niezwiązanymi z komentowaną treścią, nie są publikowane. Obrażanie innych komentujących, osoby wymienione w artykule lub mnie, autora Podkopu, zaowocuje blokadą konta.

Leave a Comment

Translate »