Gdy Egipt faraonów tonął w deszczu.

Mówię Egipt – myślę piramidy i piach.
Mam rację?
Co powiecie na wiadomość, że jeszcze niecałe 5000 lat temu Egipt był krajem, gdzie deszcze padały często i gęsto.
Po takich deszczach rzeki wzbierały, a Nil nie był jedyną porządną rzeką w Egipcie po opadach.
Hm przecież opady i to obfite, były na porządku dziennym w okresie III dynastji (XXVII w p.n.e.).
Czy można więc mówić o rzekach okresowych?
OK, dzisiaj takimi są.
Pojawiają się po opadach, czyli rzadko i znikają.
5000 lat temu klimat był inny. Dzeszcz nie był zaskoczeniem i rzadkością. Rzeki więc raczej nie znikały co kilka dni.
Po opadach rzeki wzbierały na skalę podobną do ostatniej powodzi tysiąclecia, nawiedzającą Polskę co dekadę.
Czy w Polsce nikt nie zauważył, że wały na rzekach trzeba budować, a nie o nich dyskutować?
By nadmiar wody nie zalewał osad trzeba było budować tamy.
Jest tama. Woda wzbiera sobie przed tamą, a za nią  ludziska nadal spokojnie żyją.
32 km na południe od Kairu odnaleziono ślady pewnej tamy.
Wiecie co, zacytuję wam fragment wypowiedzi dr. F.Welca

„Jak poważne zagrożenie stanowił nadmiar wody opadowej, świadczą ruiny najstarszej w świecie tamy, zachowane na pustyni w pobliżu miasta Helwan (32 km na południe od współczesnego Kairu). Budowlę tę wzniesiono najprawdopodobniej za III dynastii z regularnych wapiennych bloków. Choć projektu nigdy nie ukończono, tama ma nadal 100 m długości i ok. 50 m szerokości! Zbudowano ją u wylotu okresowej rzeki zwanej dziś Wadi Hof. Najprawdopodobniej miała chronić usytuowane w pobliżu osady i pola uprawne lub magazynować wodę opadową, dla robotników pracujących w odległym o kilka kilometrów kamieniołomie. Przeprowadzone w latach 80. badania archeologów niemieckich wykazały, że centralną część tamy zniszczyły potoki błotno-gruzowe, spływające z pustynnego płaskowyżu, po intensywnych ulewach. Stało się to jeszcze w trakcie trwania prac budowlanych. Uszkodzenia były tak poważne, że projekt całkowicie zarzucono.”

To była niezła woda, skoro uszkodziła taką konstrukcję.
Acha, zaraz zaznaczę, że to nie był biblijny Potop.
To była ogromna powódź.
Po co o niej piszę ?
Bo warto pamiętać o tym, że świat nie zawsze wyglądał tak jak dzisiaj.
W suchym Egipcie, 5 tysiacleci temu, budowano tamy, bo padało bez opamiętania, na południu Polski w średniowieczu sadzono winorośl, a w XVII wieku Bałtyk zamarzał i było u nas, prawie jak dzisiaj w Laponii.
Klimat zmienny jest.
Ślady nawet ogromnej powodzi, w rejonie gdzie dzisiaj nie pada, nie muszą być pozostałością po biblijnym Potopie.

No ale wróćmy do Egiptu faraonów.

Do XXIII w p.n.e klimat był ciepły, dzeszczu tyle co potrzeba, kraj był żyzny.
Na około trzy stulecia, bo później znowu coś się z klimatem porobiło i za panowania VI dynasji znowu lunęło.
Takie perturbacje kimatyczne doprowadziły do upadku władzy, niepokojów w kraju.
Wszystko to, uspokoiło się między XX a XVII w p.n.e.
Opady ustały i klimat zrobił się prawie jak dzisiejszy. Gorąco i sucho.
Pustynia weszła na Nil.

Ciakawa sprawa z tymi datami, bo wychodzi na to, że w czasach Józefa ( XX w p.n.e. -cierpliwości, niedługo wytłumaczę się z tych dat, na jakiej podstawie je podaję, jak obliczam i czy tylko ja tak datuję wydarzenia biblijne) pustynnienie szło już na dobre.
Susza pchnęła Jakuba z synami do Egiptu.
W XXI wieku p.n.e. żył w Egipcie urzędnik o imieniu Ankhtifi.

 

malowidzło z grobowca Anchtifi źródło

malowidzło z grobowca Ankhtifi
źródło

Pisał on tak o sytuacji w kraju
„Cały kraj stał się niczym szarańcza w czas suszy – jedni podążają w górę rzeki, w dół drudzy”.”.
Pisał o ogromnym głodzie, który dotknął kraj.
Ciekawa zbierzność wydarzeń z opisanymi w Biblii.

Polscy archeolodzy badają klimat starożytnego Egiptu.
Czekam na wyniki ich prac.

„Piramidy w dzeszczu” Wiedza i Życie czerwiec 2010, s 52-55 lub tu
„Polacy rozpoznają klimat Egiptu sprzed tysiącleci” przeczytacie w Nauka w Polsce 

Tu znajdziecie więcej o badaniach w Sakkarze Polacy nad Nilem

 

Podobał wam się artykuł?
Podzielcie się linkiem do niego na facebboku, twitterze, g+.

 

 

No Comments

Komentarze trzymające się tematyki artykułów na Podkopie są publikowane niezależnie od tego, czy są pozytywne czy negatywne. Te zawierające wulgaryzmy, hejterskie, spamujące linkami niezwiązanymi z komentowaną treścią, nie są publikowane. Obrażanie innych komentujących, osoby wymienione w artykule lub mnie, autora Podkopu, zaowocuje blokadą konta.

Leave a Comment

Translate »