Kanaan – abc. Ludy Kanaanu cz.2

Losy Kanaanu między IV a połową II tysiąclecie p.n.e. to najciekawszy okres tego regionu z punktu widzenia archeologii biblijnej. Można powiedzieć też, że zaczyna się z przytupem, bo od pojawienia się dużych miast-państw.
Jak pisałam w pierwszej części „Ludów Kanaanu”, miasta na tym terenie nie były nowością, powstawały już kilka tysiącleci wcześniej. Teraz jednak można śmiało powiedzieć, że między 3000 a 2200 p.n.e. rozkwitła tu cywilizacja miejska. Wybuchła ona po kilkusetletnim okresie regresu rozwoju Syro-Palestyny.

 

Dlaczego używam nazwy Syro-Palestyna?

 

 

Bo bardziej odpowiada temu, co Kanaanem nazywa Biblia niż tradycyjnemu jego rozumieniu.
Pisałam o tym tu

 

 

Kanaan – abc. Kanaan i Ziemia Obiecana

 

 

Wczesny okres epoki brązu to dominacja wielkich miast regionu jak Mari, leżące daleko na północnym wschodzie aż nad Eufratem.
Mówię tu o okresie, gdy Sumer był tym, co uznaje się za najważniejsze, co tylko działo się w regionie, a może i na świecie. Tak chcą widzieć dzieje ludzkości zwolennicy poglądu, że wszystko, co można nazwać cywilizacją, zaczyna się od Sumeru.
Na północy tego regionu istniało jednak miasto, gdzie nie mówiono językiem sumeryjskim a semickim. Chociaż to już terem Mezopotamii, Mari gospodarczo i politycznie przez wiele wieków stało pomiędzy miastami-państwami Syro-Palestyny a potęgami Międzyrzecza.
Wspominam tu o nim, by pokazać, że nie tylko Sumer i Egipt istniały w III tysiącleciu na Bliskim wschodzie, nie tylko one kształtowały ten region.

 

 

Ebla

 

 

Drugim wielkim ośrodkiem miejskim była Ebla. Miasto to znane jest dzisiaj głównie dzięki odkryciu w jego ruinach — Tell Mardich — ogromnego archiwum glinianych tabliczek liczącego 20 000 dokumentów handlowych, politycznych, listów, umów. Spisano je po eblaicku. Jest to najstarszy znany język grupy zachodniosemickiej. Należą do niej także języki ugarycki, aramejski, kananejski i hebrajski.
Bardzo często teksty z tego archiwum są zapisane także po sumeryjsku, akadyjsku. Wśród dokumentów pochodzących z II tysiąclecia p.n.e. spotykamy teksty w języku huryckim, hetyckim oraz ugaryckim. Ugarit i język ugarycki to już bliski krewny Kananejczyków i hebrajskiego.
Ebla to miasto-państwo, które zdominowało i podporządkowało sobie spory teren na północy, w Syrii.
Ebli, jej pałacom, świątyni, murom obronnym, muszę poświęcić osobny tekst, bo można tu opowiedzieć o wielu fascynujących odkryciach.

 

Ten artykuł ma jednak być tylko szkicem opisującym, to co działo się w Kanaanie między IV a połową II tysiąclecia p.n.e. by dać Ci rodzaj rusztowania, na którym możesz umieszczać informacje, jakie mamy ze źródeł pisanych – w tym z Biblii oraz co już odkryto, co odsłoniły wykopaliska archeologiczne.
Pozwoli to wyłapać punkty pokrywające się, te gdzie coś nie gra i białe plamy.

 

Poza wymienionymi miastami istniały oczywiście i inne jak Byblos – ważny port morski prowadzący handel z Egiptem, Katna czy Ugarit, którym też należą się osobne artykuły.

 

Koniec tego okresu rozkwitu miast-państw przyszedł koło roku 2200 p.n.e. Ebla i Mari upadły po najazdach Sargona i Naram Sina.
Tego samego Sargona, który jest moim kandydatem na biblijnego Nimroda.
Panowanie tego Akadyjczyka nad Międzyrzeczem miało miejsce między 2334 p.n.e. a 2279 p.n.e.

 

 

Sargon Wielki – biblijny Nimrod.

 

 

Do końca II tysiąclecia p.n.e. między 2400 a 2200 p.n.e. ziemie dzisiejszej Syrii i Palestyny zaliczyły kolejny regres. Zamiast dużych miast i handlu istnieją w zasadzie jedynie małe rozsiane po całym obszarze osady rolników i pasterzy.
Część badaczy uznaje ten proces za efekt zmiany klimatu.
Być może a może przyczyn było więcej.
Zwłaszcza że między 2200 a 2000 p.n.e. na ziemie Kanaanu przybyli nowi ludzie, koczownicy. Były to plemiona należące do ludów zachodniosemickich. Na przełomie III i II tysiąclecia wkraczają na arenę dziejów wreszcie wyczekiwani Kananejczycy. Byli oni albo blisko spokrewnieni z Amorytami, albo stanowili jeden z ludów amoryckich.

 

Amoryci

 

 

Amoryci to lud, który pojawił się w tym okresie na terenie Mezopotamii, napierając na stare państwa Mezopotamii, przejmowali je, a w okresie 2000/1600 p.n.e. panowali już w Międzyrzeczu. Marii stało się ważnym ośrodkiem amoryckim i to z okresu ich panowania pochodzi ogromne archiwum tabliczek.

 

Twórca sławnego kodeksu, Hammurabi był Amorytą.
Lud ten nie zatrzymał się nad Eufratem, ale poszedł dalej w głąb Kanaanu, o czym mowa także w Biblii.

 

 

„W czasach Dawida nastał głód, trwający przez trzy lata z rzędu. Dawid więc radził się Pana. A Pan dał mu taką odpowiedź: Krew pozostaje na Saului jego domu: bo wymordował Gibeonitów. Król wezwał do siebie Gibeonitów i rozmawiał z nimi. Giebeonici nie wywodzili się z Izraelitów, lecz z resztek Amorytów”.2 Samuela 21,1-2

 

 

Przybycie Amorytów nad Międzyrzecze i do Kanaanu zbiegło się z poprawą klimatu. Gospodarka regionu znowu ruszyła z kopyta a wraz z nią ponownie rozkwitły miasta. Ebla podniosła się po pożarze, który ją strawił około roku 2250 p.n.e. Znowu stała się wielkim miastem, ale nie zbudowała już takiego ogromnego organizmu miasta-państwa jak wcześniej. Byblos ma się świetnie.
Potęgą regionu w tym czasie jest jednak państwo Jamchad, ze stolicą w Halab, czyli dzisiejszym Aleppo rozkwitają. Podobnie jak Askalon, Megiddo, Ugarit,
Cała północna Syria aż po wybrzeże morskie należała do Jamchadu. Państwo było graczem, z którym liczył się Hammurabi.
Tak, poza Egiptem i Mezopotamią istniały w regionie jeszcze inne potęgi polityczne i gospodarcze.

 

Cały czas mówię o północy, ale czas od 2000 do 1550 p.n.e. to także rozkwit południa Kanaanu. Cywilizacja miejska jest w rozkwicie. Miasta mają swoich władców, handel sięga daleko poza region dzięki starym szlakom handlowym, jakie biegły przez te ziemie od dawna.
Kto kontrolował Drogę Królewską i Via Maris ten się bogacił i ma wpływ na bezpieczeństwo Egiptu.

 

 

Starożytne szlaki. Droga Królewska

 

Via Maris – droga, o której pisał Izajasz

 

 

Hyksosi

 

 

Koło połowy XVIII wieku p.n.e. pojawiają się w Kanaanie Hyksosi. Szybko podporządkowują sobie miasta nadmorskie i te leżące w żyznej dolinie Jezreel. Następnie ruszają do Egiptu i przejmują kontrolę nad północą kraju. Ich stolica w Egipcie nazywała się Awaris.

 

 

Awaris – miasto w ziemi Goszen. Datowanie wydarzeń biblijnych.

 

 

Czas panowania Hyksosów w Egipcie nosi nazwę Drugiego Okresu Przejściowego.
Trwa między połową XVII wieku p.n.e. a połową XVI wieku p.n.e. Daty, jakie znajdziecie w różnych źródłach, mogą się różnić nawet sporo, ale o problemach z datowaniem wydarzeń w Egipcie pisałam już nie raz na Podkopie.
To nie aptekarstwo – niestety, bo wiele by tu uprościła jedna potwierdzona chronologia.

 

Wypędzenie ich z Egiptu zajęło dwa wieki a główne uderzenie, by pokonać wroga, poszło na Kanaan, który był dla Hyksosów domem od ich przybycia do tego regionu.
Ziemie Kanaanu, miasta i ich władcy zostali podporządkowani Egiptowi. By trzymać ich w ryzach, na kraj regularnie ruszały ekspedycje karne wysyłane przez faraonów a często dowodzone przez nich jak za panowania Totmesa I czy Totmesa III.

 

Chociaż kraj odrodził się był pod dominacją Egiptu tak gospodarczo, jak i militarnie.
Nie było łatwo tam żyć. Między 1550 a 1200 p.n.e. kraj się wyludniał. Polityka egipska na pewno przyczyniła się do tego. Nie znaczy to, że każda ekspedycja karna kończyła się pozostawieniem spalonej ziemi, ale na pewno zniszczonymi osadami i zrabowanymi plonami.
Megiddo i Bet-Szean były pod kontrolą Egiptu. W miastach stacjonowały egipskie garnizony.
Najgorzej mieli w tym czasie mieszkańcy żyznych dolin. Chociaż zapewniały one dobre plony, to nie dawały możliwości schronienia się przed ściągającymi kolejne daniny egipskimi urzędnikami. Kto chciał żyć bardziej niezależnie, przenosił się w górskie regiony. Ganianie za krnąbrnymi mieszkańcami Kanaanu po wzgórzach i pustynnym terenie nie opłacało się Egiptowi.

 

Egipska dominacja i kontrola nad regionem sięgała daleko na północ aż po Ugarit, które nadal miało się świetnie i kwitło. Jego władca musiał jednak mocno się starać, by nie wpaść w ręce faraona i nie być podobnie jak miasta na południu, zdominowany przez Egipt, grabiony podatkami i daninami.
Wybrał mniejsze zło i oddał się w opiekę Hetytów. Ci nie mieszali się w politykę wewnętrzną podległych im miast. Ważne by były lojalne i w razie konieczności stanęły zbrojnie po stronie hetyckich władców.

 

 

Apiru

 

 

Ten okres to także czasy, gdy władcy miast i mieszkańcy osad z dolin skarżyli się na bandy Apiru, napadające na nich, grabiące, nękające.

 

Pytanie, kim byli owi Apiru?

 

Są tu dwie szkoły w rozszyfrowaniu owej grupy ludzi. Pierwsza mówi, że to pojęcie, którego nie należy rozumieć jak opisujące etniczne pochodzenie jakiegoś ludu a pojęcie społeczne. Sens tego społecznego rozumienia pojęcia Apiru ma być taki, że są to banici, uciekinierzy, zbiegli niewolnicy i zwyczajni przestępcy zamieszkujący góry.
Tacy zbójnicy z Kanaanu – mówiąc w skrócie.
Ludność miejscowa postrzegała ich, jako obcych i zbuntowanych, niechcących się podporządkować ani lokalnym władcom, ani Egiptowi.Grupy określane, jako Apiru egzystowały już wcześniej na tym terenie.

Druga szkoła mówi, że Apiru to Hebrajczycy.
Wiem, że wszystko ładnie by wpasowało tu się w „biblijne” rozumienie spraw jednak zastanawiam się, czy to nie za duże uproszczenie.
Być może wśród Apiru byli jedni i drudzy. W końcu dla lokalnych władców Hebrajczycy przybyli niedawno do Kanaanu byli zbuntowanymi obcymi, którzy ich łupią i chcą sobie podporządkować.

 

 

„ A Pan był z Judą. Wziął potem Juda w posiadanie góry, natomiast nie usunął z posiadłości mieszkańców doliny, ponieważ mieli żelazne rydwany”. Sędziów 1:19

 

„Amoryci zaś wypchnęli synów Dana na góry i nie pozwalali im zejść do doliny”. Sedziów 1:34

 

 

Jakby mało było problemów z egipskimi ekspedycjami karnymi i eksploatacją ekonomiczną kraju między XIII a XII wieku p.n.e. przez cały region przewaliły się tzw. Ludy Morza. Po ich przejściu upadło imperium Hetytów, namieszali w Syrii, prawie zniszczyli Egipt.

 

 

Stela Merenptaha – odkrycie życia Petriego

 

 

Czy taki obraz Kanaanu pasuje do biblijnego opisu?

 

Wszystko zależy od tego, jak datujemy czasy Mojżesza, Józefa, Sędziów, jak wyobrażamy sobie podbój Kanaanu.
O problemach z datowaniem pisałam kilkakrotnie.
Przypomnę teraz dwa teksty. Warto byś je przeczytał, by lepiej zrozumieć to, co za chwilę napiszę.

 

 

Kiedy żył Mojżesz?

 

Datowanie wydarzeń biblijnych cz. 2. Kalendarze, ach te kalendarze.

 

 

Jeżeli wyobrażamy sobie historię wejścia Jozuego z Izraelem do Kanaanu jako kilka bitew, które pozwoliły podporządkować sobie cały ten kraj, to nie trzymamy się tekstu Biblii. Nie znamy treści Księgi Sędziów.

 

Strach mieszkańców Kanaanu przed ludem, który pokonał Egipt, bo tak można zrozumieć uwolnienie się całego narodu z niewoli, jest zrozumiały, gdy zna się historie regionu. Przecież ostatnie stulecia to był czas ciągłych najazdów wojsk egipskich, karnych ekspedycji, narzucania przez Egipt swojej władzy miejscowym władcom i każdemu mieszkańcowi Kanaanu.
Teraz idzie do nich lud, który pokonał faraona trzymającego pod butem władców Kanaanu.

 

Nie wszyscy mieszkańcy Kanaanu szli na wojnę z Izraelem, o czym mowa w Biblii. No i najważniejsze Bóg nie kazał wyżynać wszystkich mieszkańców tego kraju.
Tak wiem, co właśnie napisałam. Wiem, że wszyscy mówią, że kazał, że tak uczą w kościołach, tak mówią ludzie uznający Biblie za stek bzdur, taki stereotyp mamy wdrukowany przez kulturę – Bóg Starego Testamentu jest okrutny, krwiożerczy. Później biblijny obraz Boga ewoluuje w Boga Miłosiernego.
Szeroko wyjaśniłam, dlaczego tak uważam w tym tekście.

 

 

Bóg Starego Testamentu kontra Bóg Nowego Testamentu

 

 

Izrael do czasów Saula i Dawida walczył o podporządkowanie sobie ziem obiecanych mu przez Boga.
Nigdy nie osiągnął w pełni tego celu, bo też nigdy nie dotrzymał warunków swojego przymierza, jakie zawarł z Bogiem na górze Horeb.

 

Potomkowie mieszkańców dawnego Kanaanu żyją do dzisiaj i tak powinno być. Potwierdza to genetyka i Biblia, ale o tym w kolejnym tekście z kananejskiej serii.

 

Beata

 

Brak komentarzy

Komentarze trzymające się tematyki artykułów na Podkopie są publikowane niezależnie od tego, czy są pozytywne czy negatywne. Te zawierające wulgaryzmy, hejterskie, spamujące linkami niezwiązanymi z komentowaną treścią, nie są publikowane. Obrażanie innych komentujących, osoby wymienione w artykule lub mnie, autora Podkopu, zaowocuje blokadą konta.

Zostaw komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »