Starożytne Sychem leżało w dolinie między górami Ebal i Gerazim. Dzisiaj miejsce, w którym odkryto to co z niego zostało jest nazywane Tell Balata. Leży na wschodnich przedmieściach Nablusu, między miastem a Obozem w Balata.
Warto od razu wyjaśnić pochodzenie Nablusu i Balata. Miasto powstało po pokonaniu powstania żydowskiego przez Rzymian w 72 roku n.e. jako Flavia Neapolis. Rozłożyło się na wschodzie pod Sychem, gdy to było już ruiną.
Opiszę tę sytuację na przykładzie Krakowa. To tak jakby wszystko co mieści się we wnątrz dawnych murów miejskich, a obecnie Plant, było już opuszczoną ruiną zaź życie miejskie przeniosło się na teren Kleparza, Piasek, po prostu na zachód od Plant.
Tam gdzie leży Kazimierz byłaby mała wioska, zaś obok niej wzniesiono w połowie XX wieku obóz dla uchodzców o nazwie Balat.
Jego nazwa pochodzi właśnie od wioski, która dawniej leżała w tym rejonie, a której nazwę wzioł także wznoszący się tu tel.
Tel czyli wzgórze powstałe w miejscu dawnej osady, która przez stulecia, czasem tysiąclecia narastała jedna na drugiej. Gdy miasto było palone, burzone, na jego gruzie wznoszono nowe i kolejne, kolejne.
Chociaż w Krakowie brak telu, to jednak stara część miasta, wewnątrz dawnych murów miejskich, także jest dzisiaj na znacznie wyższym poziomie niż była na przykład w średniowieczu. Można się przekonać jak zmienił się poziom ulicy wchodząc do Kościoła świętego Wojciecha na Rynku czy Bazyliki Mariackiej.
O powstaniu telu decydowała nie tylko odbudowa na tym samym miejscu kolejnych odsłon miast czy warowni, miał na to wpływ także suchy klimatm, materiał z którego budowano, stabilne podłoże. Wszysko to było obecne na Biskim Wschodzie, stąd tak duża obecność teli właśnie tam. Kopce takie występują także w Europie w kilku kiejscach w Bułgarii i Grecji.
Sychem to miasto, które bardzo wczesnie pojawia sia też na kartach Biblii, bo już w Księdze Rodzaju. Dzieją się w tym miejscu rzeczy ciekawe i ważne. Moim zdaniem jest jednym z najważniejszych miejsc w historii starożytnego Izraela.
To tu zatrzymuje się Abraham i to tu dostaje obietnicę, że ziemia ta będzie należała do jego potomków.
„I Abram wziął swoją żonę Saraj, Lota, syna brata swego, i cały dobytek, który zgromadzili, i dusze, które nabyli w Charanie, i wyszli, aby udać się do ziemi Kanaan; i przybyli do ziemi Kanaan. Abram przeszedł tę ziemię aż do miejsca Sychem, do równiny More. Na tej ziemi byli wówczas Kananejczycy. I PAN ukazał się Abramowi, i powiedział: Twemu potomstwu dam tę ziemię. I Abram zbudował tam ołtarz dla PANA, który mu się ukazał.”
Rodzaju 12;6-7
Jego wnuk, Jakub kupił pod miastem kawałek ziemi i wykopał studnię, postawił ołtarz. Najwyraźniej miał zamiar tam osiąść.
„I Jakub przyszedł szczęśliwie do miasta Sychem, które było w ziemi Kanaan, gdy wrócił z Paddan-Aram, i rozbił obóz przed miastem. I za sto monet kupił od synów Hemora, ojca Sychema, część pola, na którym rozbił swój namiot. Tam też postawił ołtarz i nazwał go: Mocny Bóg Izraela”
Rodzaju 35;18-20
Studnia Jakuba była używana długo po jego śmierci. To przy niej toczy się rozmowa Jezusa z Samarytanką.
Sychem było też świadkiem zgwałcenia Diny, córki Jakuba i zemsty jaką zgotowali jego mieszkańcom jej bracia. W efekcie tych wydarzeń zamiast osiąść tam, cała rodzina musiała iść dalej. O tych wydarzeniach mówi 34 rozdział Księgi Rodzaju.
Pamięć o kupionym kawałku ziemi została jednak z potomkami Jakuba na kolejne pokolenia. To tam pochowano Józefa.
„A kości Józefa, które synowie Izraela przenieśli z Egiptu, pogrzebali w Sychem, na części pola, które Jakub kupił od synów Chamora, ojca Sychema, za sto monet. I stało się ono dziedzictwem synów Józefa”
Jozue 24;32
Historia miasta, którego mężczyźni zostali wymordowani przez synów Jakuba potoczyła się dziwnym torem, gdyż stało się jednym z miast ucieczki. Miejscem, w którym znaleźć mógł schronienie człowiek który niechcący, w wypadku, bez premedytacji, kogoś zabił.
„Ale rodzinom synów Kehata, Lewitom, którzy pozostali z synów Kehata, dano przez losowanie miasta od pokolenia Efraima. A dano im miasto schronienia dla zabójcy: Sychem i jego pastwiska na górze Efraim, a także Gezer i jego pastwiska”
Jozue 21;20-21
Między górami Ebal i Gerazim lud, który prowadził Jozue, zobowiązał się przestrzegać Prawa danego im na Horebie i bycia wiernym Bogu. Moim zdaniem, była to deklaracja powstania jednego narodu składającego się z przybyszy i potomków Jakuba.
„A cały Izrael oraz jego starsi, przełożeni i sędziowie stali po obu stronach arki przed kapłanami lewitami, którzy nosili arkę przymierza PANA, zarówno przybysz, jak i rodowity, połowa ich naprzeciw góry Gerizim, a połowa naprzeciw góry Ebal jak przedtem nakazał Mojżesz, sługa PANA, aby błogosławić lud Izraela. Potem czytał wszystkie słowa prawa, błogosławieństwa i przekleństwa według wszystkiego, co zostało napisane w księdze Prawa. Nie było ani jednego słowa ze wszystkiego, co Mojżesz nakazał, którego Jozue nie odczytał przed całym zgromadzeniem Izraela, przed kobietami, dziećmi i przybyszami, którzy mieszkali wśród nich”
Jozue 8;33-35
„Wtedy Jozue powiedział do ludu: Sami jesteście świadkami przeciwko sobie, że wybraliście sobie PANA, aby mu służyć. A oni powiedzieli: Jesteśmy świadkami. I powiedział: Teraz więc usuńcie cudzych bogów, którzy są pośród was, i zwróćcie wasze serca ku PANU, Bogu Izraela. I lud odpowiedział Jozuemu: PANU, naszemu Bogu, będziemy służyć i jego głosu będziemy słuchać. Tak zawarł Jozue w tym dniu przymierze z ludem i nadał mu w Sychem prawo i nakaz. I Jozue spisał te słowa w księdze Prawa Bożego, wziął też wielki kamień i postawił go pod dębem, który był przy świątyni PANA. Wtedy Jozue powiedział do całego ludu: Oto ten kamień będzie dla nas świadkiem, gdyż słyszał wszystkie słowa PANA, które powiedział do nas, i będzie świadkiem przeciwko wam, byście się nie wyparli swojego Boga”
Jozue 24;22-27
Scena ślubowania zawiera ciekawe informacje.
Odbyła się przed świątynią, był tam dąb i wielki kamień. Są one istotne by dobrze zlokalizować to miejsce.
W czasie, gdy sędziowie rządzili Izraelem Sychem stało się sceną krwawych wydarzeń. Syn Gedeona, urodzony z nałożnicy z Sychem o imieniu Abimelech zapragnął panować nad całym rodem i miastem. Przekonał do swojego pomysłu by usunąć braci i panować w pojedynkę, mieszkańców miasta. Dali mu nawet pieniądze z kasy świątynnej na realizację planu.
Świątynia w Sychem jest wtedy dedykowana Bogu, którego nazywali Baal Berith.
Zatrzymam się tu chwilę, bo te słowa są dość istotne.
Słowo baal – בַּעַל to nie imię własne jakiegoś boga, zwłaszcza kananejskiego – zwykle tak je dzisiaj ludzie rozumieją. Samo słowo znaczy po prostu pan, mąż, właściciel.
Abraham jest nazwany baalem w Rodzaju 20;3 „Lecz Bóg przyszedł do Abimeleka we śnie w nocy i powiedział mu: Umrzesz z powodu tej kobiety, którą wziąłeś, bo ona ma męża (baala)”.
Bóg jest Panem – tak mówi Biblia więc Bóg jest Baalem.
Drugie słowo Berith – בְּרִית znaczy przymierze.
Przypomnę, gdzie Jozue i lud zawarli przymierze z Bogiem obiecując Mu wierność: „I Jozue spisał te słowa w księdze Prawa Bożego, wziął też wielki kamień i postawił go pod dębem, który był przy świątyni PANA. Wtedy Jozue powiedział do całego ludu: Oto ten kamień będzie dla nas świadkiem, gdyż słyszał wszystkie słowa PANA, które powiedział do nas, i będzie świadkiem przeciwko wam, byście się nie wyparli swojego Boga”.
Gdyby ta świątynia była w tym czasie miejscem czczenia bogów Kanaanu, to patrząc na to jak takie miejsca traktowali Izraelici w tym czasie, nie ostałaby się, a już na pewno nie była w ten sposób wyróżniona, by być świadkiem zawarcia przymierza ludu z Bogiem.
Jednak po śmierci Gedeona mieszkańcy Sychem nadal nazywali swojego boga Panem Przymierza, ale nie był to już ten Baal-Pan, któremu składali przysięgę wierności. Niekoniecznie był jednak jakimś kananejskim bogiem.
Ewolucja wyobrażeń, zmiana rozumienia jaki jest Bóg, interpretacji Prawa, zachodzi zwykle ewolucyjnie.
To moje zdanie co zaznaczę od razu nim to napisze otwarcie.
Dla mnie oni nie czcili tam innego Boga, dlatego nie zmienili imienia. Oni zmienili obraz Boga jaki mieli. Tak działo się i później, tak dzieje się nadal. Bóg, którego ludzie czczą jest opisany w Biblii. Jednak ten którego widzą przez pryzmat swojej tradycji, doktryny, dogmatów coraz bardziej odbiega od tego z kart Pisma. Czy Jezus z Ewangelii to na pewno ta sama osoba, o której mówi się na kazaniach, którego naśladuję jako jego uczeń?
Stwórca świata to nadal ten sam Bóg Najwyższy, który dał na Horebie krótkie prawo zawarte w 10 punktach czy może dzisiaj te 10 punktów jest tak różnych z oryginałem jak Jego obraz który mamy?
Być może to w co wierzymy upodabnia sie do tego co nas otacza, w co wierzy otoczenie?
Tak stało się z mieszkańcami Sychem.
„A gdy Gedeon umarł, synowie Izraela odwrócili się i uprawiali nierząd, idąc za Baalami, i ustanowili sobie Baal-Berita swoim bogiem. I synowie Izraela nie pamiętali o PANU, swym Bogu, który ich wyrwał z rąk wszystkich okolicznych wrogów; I nie okazali miłosierdzia domowi Jerubbaala, Gedeona, za wszystkie dobrodziejstwa, jakie wyświadczył on Izraelowi”
Sędziów 8;33-35
Piszę o tym, bo słowa, symbole, zmieniają znaczenie i by je prawidłowo odczytać, trzeba mieć tego świadomość, zawsze zwracać uwagę na czas użycia, kontekst i lokalizację.
Miasto nie było jednak wierne Abimelechowi. Zbuntowało się, wystąpiło przeciw niemu. Bunt skończył się źle dla Sychem, jego ostatni rozdział wyglądał tak:
„Kiedy to usłyszeli możni Migdal-Sychem, schronili się do podziemia świątyni boga Baal-Berita. Doniesiono Abimelekowi, że tam się schronili wszyscy możni Migdal-Sychem. Sam więc Abimelek i cały jego lud udali się na wzgórze Salmon. Zabrał ze sobą siekierę, uciął gałąź z drzewa, a podniósłszy włożył sobie na ramiona i rzekł do swego otoczenia: Co zobaczycie, że ja czynię, róbcie szybko za moim przykładem! Wszyscy więc jak jeden mąż, uciąwszy po gałęzi, szli za Abimelekiem i składali je dokoła podziemia. Następnie spalili ogniem podziemie i w ten sposób zginęli tam wszyscy mieszkańcy Migdal-Sychem, mężczyźni i kobiety w liczbie około tysiąca”
Sędziów 9;46-49
1 Księga Królewska rozdział 12 opowiada historię rozpadu królestwa Salomona z powodu buty i pychy jego spadkobiercy Roboama. Dzieje się to w Sychem. Od tego czasu były dwa królestwa z których północne, większe, składało się z 10 zbuntowanych plemion.
Biblia nie jest jedynym źródłem, w którym pojawia się Sychem.
Z XIX wieku p.n.e. pochodzą tabliczki złorzeczące z nazwą miasta. Pojawia się ona także na steli z czasów faraona Sezostrisa III (około 1880-1840 p.n.e.), tak zwanej steli Khu-Sebeka. Odkrył ją w 1901 roku J. Garstang w Abydos, miała stać przed grobem dworzanina, który właśnie tak się nazywał.
Skoro miasto było warte uwiecznienia na steli możemy zakładać, że w XIX wieku p.n.e. było znacznym i ważnym.
Na marginesie, ciekawe, dlaczego ten faraon wyprawił się pod Sychem.
W płowie XVI wieku p.n.e. miasto zostało zniszczone. Właściwie zmienione w gruzowisko, którego grubość przekraczała 1,5 metra. Po kilkudziesięciu latach zostało odbudowane i to bardzo solidnie. Miało mocne mury, świątynie przypominającą twierdzę. Do tego miasta dotarł Jozue prowadząc Izraelitów około 1405 p.n.e.
Dlaczego podałam te datę wyjaśniam w innych artykułach tu, tu, tu i tu.
Nie ma słowa w Biblii o tym, że miasto zdobywano, podbijano w czasach Jozuego, za to wiele wskazuje na wspólne życie i funkcjonowanie mieszkańców Sychem i przybyłych Izraelitów.
W listach z Amarny – połowa XIV wieku p.n.e. znaleziono takie w których są skargi z Megiddo i Gezer się na króla Sychem Labaju. Miał on, a właściwie jego syn razem z ludźmi Habiru napadać na okoloczne miasta. Habiru kiedyś byli identyfikowani jako Hebrajczycy, dzisiaj uważa się, że byli to ludzie bez ziemi, nomadzi różnego pochodzenia etnicznego. Są i takie głosy, że Labaju to Abimelech, jednak jakoś mi się to nie spina.
Abimelech zniszczył miasto, spalił świątynię.
Miasto spłonęło, ale około 1200/1150 p.n.e. czego ślady odnaleziono podczas prac wykopaliskowych. Jest to 150/200 lat po czasach Labaja rozrabiającego w środkowym Kanaanie razem z Habiru.
Między IX a VI wiekiem p.n.e. miasto znowu na krótko się podnosi, by na kolejne trzy wieki być wzgórzem gruzów. Ostatni raz ludzie mieszkają tu na krótko w okresie hellenistyczny od około 320 p.n.e. do czasów Jana Hirkana, który położył kres miastu około 130 roku p.n.e. Więcej się już nie podniosło.
W drugiej części opowiem ci o wykopaliskach w Sychem, o świątyni, kamieniu świadku, o grobie Józefa i studni Jakuba.

Do napisania.
Beata
Uważasz, że artykuł może się komuś przydać – prześlij go dalej.
Chcesz być informowany o nowych wpisach na Podkopie subskrybuj go na maila (w bocznej kolumnie strony).
Pomożesz mi w utrzymaniu i rozwoju Podkopu stawiając mi „kawę” lub zostając Patronem Podkopu.

Brak komentarzy
Komentarze trzymające się tematyki artykułów na Podkopie są publikowane niezależnie od tego, czy są pozytywne czy negatywne. Te zawierające wulgaryzmy, hejterskie, spamujące linkami niezwiązanymi z komentowaną treścią, nie są publikowane. Obrażanie innych komentujących, osoby wymienione w artykule lub mnie, autora Podkopu, zaowocuje blokadą konta.