Miasta Apokalipsy – Smyrna (Izmir) cd.

Aleksander Macedoński w swoim marszu podbił prawie cały znany mu świat. Jego pasją było zdobywanie starożytnych miast, odbudowa tych, których wielkość dawno przeminęła ale i zakładanie nowych.
W 334 roku p.n.e. blisko 50 000 armia młodego wodza weszła na teren Anatolii i ruszyła na spotkanie Dariusza III. Wojska spotkały się nad rzeką Gronikos, która dzisiaj nosi nazwę Biga Çayı.
Macedończyk był zwycięzcą tego starcia.

 

 

Sen Aleksandra.

 

Niedługo po nim, gdy był blisko Smyrny, pewnej nocy wódz miał sen – tak chcą przekazy, ile w tym prawdy wie tylko Aleksander.

Śniło mu się, że znalazł się w świątyni Nemesis, która nakazała mu zbudować nową Smyrnę i przesiedlić ich w nowe miejsce, położone niedaleko resztek tego co z dawnego miasta pozostało. Gdy bogini karze, zwłaszcza taka, posłuchali tak Aleksander jak i mieszkańcy Smyrny.

Nemesis to bogini przeznaczenia, ale i zemsty. Jej świątynia i kult był od wieków pielęgnowany w Smyrnie.

Czy miała własną świątynię?

Niekoniecznie.
Ta przy źródle, o której mówi Pauzaniasz opisując sen Aleksandra mogła być świątynią Ateny.

 

 

Figura Nemesis z II w.p.n.e.

 

 

Kult Nemesis często odbywał się w świątyniach Ateny i Afrodyty. To była trochę dziwna zależność bogiń i kultu. Tak jakby stanowiły różne strony tego samego medalu. O niej samej, jej wizerunkach tak przypominających anioły, zwłaszcza te jakie znamy z pomników cmentarnych napiszę więcej w serii poświęconej starym bogom.

 

 

Na polecenie boskie zbudowano więc nową Smyrnę.

 

 

Szczególny wkład w odbudowę miasta i przywrócenie mu pozycji włożył następca Aleksandra, Lizymach. Od 306 do 281 r. p.n.e. rządził Macedonią, Tracją i Azją Mniejszą.

 

 

 

 

Wiemy, że na górze Pagos zbudował akropol. Niestety nie ma po nim śladu. Na cześć swojej córki zmienił nazwę miasta na Eurydikea.

Miły kochający tatuś co to i innym miastom zmieniał nazwy na imiona rodziny – tak to wygląda na pierwszy rzut oka. Jednak ten sam tatuś kazał zamordować swojego pierworodnego bo ploty poszły, że zdradził. Ten akt dzieciobójstwa źle się skończył dla Lizymacha.
Synowa zabrała wnuki i uciekła prosić o ochronę Seleukosa, dawnego towarzysza broni Lizymacha i dziedzica części terytoriów pozostałych po podbojach Aleksandra.

Dwaj wielcy wodzowie starli się w 281 r. .p.n.e. w bitwie pod Kuropedion, rzut kamieniem od Sardes.

Następcy Aleksandra tłukli się między sobą niemiłosiernie, aż dziw, że udało im się stworzyć dynastie i imperia takie jak Seleucydzi czy Ptolomeusze.
Smyrna była jednym z miast, które na tych walkach gigantów poaleksandrowych wygrało. Udało mu się nie tylko odzyskać pozycje utraconą wieki temu, ale i zapewnić sobie neutralność. Miało mądrych mieszkańców – jak widać. Gdy tylko Lizymach poległ w bitwie miasto wróciło do starej nazwy.

Sprytnie.
Od tego czasu Smyrna zawsze stawała po stronie silniejszych. Miasto miało nosa do tego kto jest, lub niebawem będzie górą.

 

 

Tak rodzą się nowi bogowie.

 

 

Jak podaje Tacyt i co potwierdzają inni starożytni, miasto było niezależne i bardzo to sobie ceniło, ale wiedziało kto staje się potęgą w ich świecie. Mieć dobry układ z Rzymem to jedno, ale nie zaszkodzi się podlizać na maksa potędze.

Co wymyślili mieszkańcy Smyrny?

Jako pierwsi na świecie w 195 r. p.n.e. zbudowali świątynie bogini Romie, co w zasadzie można przetłumaczyć jako boskiemu miastu Rzymowi.

To prawda, że na monetach z połowy III w.p.n.e. pojawia się kobieca głowa w hełmie czasem interpretowana jako Roma . Nie była to jednak bogini, nie dea, a jedynie symbol, czasem genius miasta. Sama bogini przypomina Minerwę (Atenę), bywa ubrana jak legionista. Dziwne w jej kulcie było to, że z Rzymu zrobili boginie, a kapłanami byli mężczyźni. To trochę nie po linii rzymskiej religii. Tam kapłanami męskich bogów byli mężczyźni a kapłankami żeńskich bogów były kobiety.

Roma z Kapitolu Źródło Wikipedia autor G.dallorto

 

 

Nawet Rzymianie nie wpadli na to, by wymyślić taką postać boga, jak boski Rzym. W każdym razie od tego momentu Rzym stał się boski i wieczny. Kult ten zadziwiająco szybko rozlał się po imperium. Półtora wieku później z okładem August sprytnie wmanewrował w kult Romy, kult boskiego cezara, władcy Rzymu. No i poszło dalej jak po równi pochyłej.

 

 

Bardzo dobrze zachowana świątynia Romy i Augusta z Pula w Chorwacji.

 

Ilu ludzi zginęło  wciągu kolejnych wieków bo nie chciało czcić Romy i cezarów tego nie dowiemy się nigdy.

 

Miasto mimo zachowania dużej niezależności dostało się pod kontrolę króla Pergamonu Attalusa III (170 -133 r. p.n.e.). Po jego bezpotomnej śmierci podzieliło los Sardes i stało się częścią Imperium Rzymskiego. Weszło do niego jednak jako dobry i ceniony sojusznik, szanujący potęgę rzymską, prawo i porządek aż do ubóstwienia go.

To było niezłe zagranie z tą boginią Romą.

Od 133 r. p.n.e. dla Smyrny zaczął się dobry czas pod panowaniem Rzymu. Miasto ze względu na port i handel miało spore znaczenie gospodarcze a świątynie dawały mu znaczenie religijne. Nie przestało się jednak podlizywać boskiemu Rzymowi, w końcu samo go ubóstwiło!

Szybko wystawiono kolejną świątynię Augustowi i Romie oraz wywalczyło sobie przywilej zbudowanie świątyń i oddawania czci Tyberiuszowi, jego matce Liwii oraz geniuszowi Senatu Rzymskiego! Później doszła do tego świątynia ku czci Hadriana.

Oni po prostu przechodzili samych siebie w tym podlizywaniu się wielkim i tworzeniu nowych bogów!

Brukowane ulice, akwedukty, gimnazjon i wiele innych budowli, stadion – musiał być skoro odbywały się tam igrzyska ku czci boskich cezarów – z tego okresu są nadal gdzieś pod fundamentami nowoczesnego Izmiru. Miasto musiało robić wrażenie skoro zachwycali się nim Strabon, Pauzaniasz, Eliusz Arystydes (wielki mówca starożytności związany ze Smyrną).

W 178 r. n.e. miasto spotyka  katastrofa. Trzęsienie ziemi równa je praktycznie z ziemią. Ponownie odbudowane czy raczej założone zostaje dzięki cesarzowi Markowi Aureliuszowi. To jemu zawdzięcza to co dzisiaj podziwiamy jako pozostałości agory.

Kolejne wieki ze względu na port dają miastu raz mniejszą a raz większą pozycje, ale jego kondycja jest nadal całkiem niezła.

W XI wieku nad miastem zaczyna górować twierdza krzyżowców.

XIV wiek to dziwny czas, bo miasto było jednocześnie w rękach Turków i krzyżowców.

Koniec XIV i początek XV wieku to czas wojny. Miasto najpierw dostaje się na kilka lat w ręce Turków. Ci jednak nie zdążyli się tam zagościć na dobre, bo zmiotły ich wojska Timura, które jak to miały w zwyczaju zmasakrowały przy okazji mieszkańców. No i ledwie kilkanaście lat minęło, a znowu Turcy weszli do Smyrny, tym razem na dłużej.

XV i XVI wiek to kiepski okres. Wielkie miasto staje się ledwie małą osadą i portem o niewielkim znaczeniu, jednak już pod koniec XVI wieku pojawiają się tu Anglicy. Wraz z nimi zaczyna się odbudowa znaczenia portu i miasta.

Miasto było nazywane przez muzułmańskich władców „Smyrną niewiernych”. Nie mijało się to z prawdą, bo w mieście handel, port, banki, przemysł, do początku XX wieku były głównie w ręku chrześcijan różnych denominacji ale jednak chrześcijan.

Trudnej historii końca XIX wieku i pierwszych dwóch dekad XX poświęcę następny weekendowy artykuł o wiele mówiącym tytule “Smyrna – proroctwo się wypełnia”, a na koniec opowiem wam o wykopaliskach w tym mieście.

 

Beata

 

No Comments

Komentarze trzymające się tematyki artykułów na Podkopie są publikowane niezależnie od tego, czy są pozytywne czy negatywne. Te zawierające wulgaryzmy, hejterskie, spamujące linkami niezwiązanymi z komentowaną treścią, nie są publikowane. Obrażanie innych komentujących, osoby wymienione w artykule lub mnie, autora Podkopu, zaowocuje blokadą konta.

Leave a Comment

Translate »
Close