Kanaan. Rujm al-Hiri – grobowiec olbrzyma

Miejsce to nazywają po arabsku Rujm al-Hiri a po hebrajsku Gilgal Refaim.
Leży 16 km na wschód od Jeziora Galilejskiego. Na terenie, który przez dekady gości w wiadomościach telewizyjnych jako miejsce sporne, to jeden z bardziej kłopotliwych i konfliktogennych kawałków Bliskiego Wschodu, na Wzgórzach Golan.

 

 

Na pierwszy rzut oka wydaje się czymś starym, ale nie widać jego niezwykłości, by ją dostrzec, trzeba zobaczyć to miejsce z lotu ptaka.
Cztery kamienne kręgi, z których największy ma średnicę ponad 150 m, otaczają centralnie umieszczony stos kamieni. Same kręgi poza ogromnym rozmiarem zadziwiają także grubością i wysokością. Zachowały się do 2,5 metra wysokości, ich szerokość dochodzi do 3,5 metra.
Kręgi łączy w kilku miejscach mur. Wygląda to ciekawie.
Stos kamieni w środku ma około 20 metrów średnicy. Napisałam około gdyż nie jest regularnym kołem i miejscami przekracza owe 20 metrów. Dzisiaj wznosi się na 6 metrów.
W środku jest okrągła komora o średnicy 3 metrów. Zbudowano ją z masywnych kamiennych bloków. Prowadzi do niej wąski korytarz.

 

 

Pomimo prowadzonych pod koniec lat sześćdziesiątych i na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku prac wykopaliskowych nie ma pewności co do okresu, w jakim powstała konstrukcja.
Jej powstanie to najprawdopodobniej początek brązu, czyli 3000 +/- 150 p.n.e. Komora i centralny stos kamieni najprawdopodobniej są z tego samego okresu, jednak były także prawdopodobnie użyte półtora tysiąca lat później.

 

Skąd to powtarzające się „prawdopodobnie”?

 

Brak materiału organicznego pozwalającego to miejsce jakoś dokładniej wydatować.
Megalityczne konstrukcje jak ta, na tym terenie są datowane na przełom IV i III tysiąclecia p.n.e. Podczas wykopalisk znaleziono w centrum konstrukcji złote ozdoby, kilka paciorków, grotów i trochę kawałków ceramiki pochodzących z końca okresu brązu/początku żelaza, czyli mogą pochodzić z okresu 1550 p.n.e. – 1200 p.n.e.

 

 

Problem z datowaniem to jeden z punktów wyjścia do snucia różnych teorii. Funkcja miejsca jest drugą zagadką.

 

 

Jaką funkcję pełniło to miejsce naprawdę, nie wiemy. Wszystkie proponowane rozwiązania to jedynie mniej lub bardziej prawdopodobne teorie.
Są tacy, którzy chcą tu widzieć centrum ceremonialne, coś, co miało służyć jakiemuś kultowi. To zwykle najprostsze wyjaśnienie, jakie się proponuje, gdy nie wiemy nic o budynku. Wtedy niemal mechanicznie jest określony jako świątynia, figurka to posąg boga, a większy kamień ołtarz.
Są i tacy, którzy widzą w kamiennych murach konstrukcje mające bronić – tylko, czego w tym wypadku?
Mury obronne nie są zwykle stawiane tylko po to by stały i by je podziwiać. Mają konkretne zadanie do spełnienia.
Patrząc z lotu ptaka na tę konstrukcję i swego rodzaju komórki, jakie powstają przez połączenie murem kolejnych kręgów aż kusi skojarzenie z labiryntem. Jest ono całkiem prawdopodobne, bo można dopatrzeć się przejść, ale czy na pewno kręgi miały utrudnić dojście na przykład do centralnego kopca kryjącego komorę?
Inne proponowane funkcje, jakie konstrukcja miała pełnić to magazyny, obserwatorium astronomiczne lub rodzaj kalendarza.
Najciekawsza propozycja, jaka padła to grobowiec Oga, króla Baszanu. W Księdze Powtórzonego Prawa 3:8-13 znajduje się taki zapis:

 

 

 

„W tym czasie wzięliśmy również z ręki dwóch królów Amorytów ziemię, która leży po tej stronie Jordanu, od rzeki Arnon aż do góry Hermon; (Sydończycy nazywają Hermon Sirionem, a Amoryci – Sanirem). Wszystkie miasta na równinie i cały Gilead oraz cały Baszan aż do Salka i Edrei, miasta królestwa Oga w Baszanie. Gdyż tylko sam Og, król Baszanu, pozostał z olbrzymów; a jego łoże, łoże żelazne, czy nie znajduje się w Rabbie synów Ammona? Długie na dziewięć łokci, a szerokie na cztery łokcie, według łokcia męskiego. A ziemię, którą wzięliśmy w posiadanie w tym czasie od Aroeru, który leży nad rzeką Arnon, i połowę góry Gilead oraz jej miasta dałem Rubenitom i Gadytom. A resztę Gileadu i cały Baszan, królestwa Oga, dałem połowie pokolenia Manassesa: całą krainę Argob i cały Baszan nazwano ziemią olbrzymów.”

 

 

 

Czy to aż tak nieprawdopodobne?

 

 

Tylko wtedy, gdy całkowicie odrzuci się możliwość istnienia ludu o wzroście ponad przeciętną, a wszystkie przekazy o olbrzymach uzna za bajki.
Jest ich jednak trochę za dużo moim zdaniem, by je tak po prostu zignorować. Pochodzą z różnych epok i miejsc podobnie jak opowieści o potopie czy smokach.
Zresztą, kogo uznać za olbrzyma dzisiaj…
Sama mam 160 cm wzrostu i dla mnie każdy, kto ma blisko 1,9 metra to gigant powodujący, że gdy z nim rozmawiam, boli mnie szyja 😉

 

 

W zacytowanym tekście z Księgi Powtórzonego Prawa jest jeszcze jedna informacja mogąca powodować ból głowy konserwatywnych historyków i archeologów – żelazo. Sama wielkość łóżka nie powala, bo to około 4,5 metra długości i 2 metry szerokości. Przyjmuje za prawdziwą informację, że wzrost króla był pokaźny, co nie byłoby aż tak wyjątkowe.
Czy wiesz, że cesarz rzymski Maximinus Trak miał nieco ponad 2,5 metra?
Sun Mingming, chiński koszykarz mierzy 236 cm, Neil Fingelton grający olbrzyma w „Grze o tron” ma 233 cm wzrostu.
Użycie żelaza w budowie lub raczej zdobieniu łóżka to jednak ciekawa sprawa.
Żelazo było w tym okresie rzadkością i by je mieć trzeba było słono zapłacić. Tak, takie mamy dane z wykopalisk i zapisów na dzień obecny i nic nie wskazuje, że było inaczej. Używano go, znano, ale było metalem luksusowym.

Skoro Oga stać było na nie w sporej ilości, musiał być bogatym człowiekiem.

 

Rozpisałam się o Ogu, chociaż nie uważam, by był postacią tylko z legendy czy kart Biblii, to nie on i jego wzrost jest tu najważniejszy.
Znamy z Izraela, Europy, Bliskiego Wschodu i innych części świata dziwne megalityczne konstrukcje, gigantyczne bloki obrobione nieznanymi nam sposobami – bo kamienny tłuczek i cierpliwość to kiepskie wyjaśnienie, które nie jest dla mnie 100% dowodem na ich powstanie. Nie widzę też niczego na poparcie tezy, że kosmici ganiali po starożytnym świecie, wtrącając się w biologię i los ziemian. Nie potwierdzają też obrazu prymitywnej starożytności, jaką serwowały do niedawna wszystkie podręczniki. Być może dzieje ludzkości nadal zawierają więcej znaków zapytania niż odpowiedzi.
Może odpowiedzi są proste i mamy je przed oczami tylko z powodu z góry przyjętego paradygmatu nie chcemy ich zobaczyć.

 

 

Co się stanie gdy okaże się, że konserwatywne spojrzenie na dzieje ludzkości jest równie skrzywione i przekłamane jak proponowany ostatnimi laty obraz kosmicznych kontaktów i nadzwyczajnej cywilizacji, jaka miała istnieć przed tysiącleciami?
Mój sposób patrzenia na to co odkrywa archeologia i znajdujemy w starych zapisach, przypomina zabawę w detektywa rodem z powieści Agathy Christie. Być jak Herkules Poirot, szukając śladów pozostawionych przez ludzi, łączyć fakty, ale gdybologię od nich wyraźnie odróżniać.
Nie muszę znać wszystkich odpowiedzi już teraz. Ich brak pozwala mi zasnąć, chociaż mam wrażenie, że wielu osobom nie. Dlatego tworzą je nawet tam gdzie nie ma podstaw by za bardzo gdybać.

 

 

Kilka dziwnych znalezisk z większą ilością znaków zapytania, niż odpowiedzi z Izraela, o których już pisałam lub wspominałam to:

 

Gezer – miasto wiano córki faraona

 

Ogromny okrągły ołtarz z Megiddo

 

 

Korona sprzed 6000 lat i skarb z jaskini nad Nahal Mishmar

 

 

O Gilgal Refaim przeczytasz więcej w artykułach poniżej (ang):
Rogem Hiri-Ancient- Mysterious Construction
Mystery Circles
Zdjęcie pochodzi ze strony BAR

 

Beata

 

 

 

 

Brak komentarzy

Komentarze trzymające się tematyki artykułów na Podkopie są publikowane niezależnie od tego, czy są pozytywne czy negatywne. Te zawierające wulgaryzmy, hejterskie, spamujące linkami niezwiązanymi z komentowaną treścią, nie są publikowane. Obrażanie innych komentujących, osoby wymienione w artykule lub mnie, autora Podkopu, zaowocuje blokadą konta.

Zostaw komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »