Hunowie i wydłużone czaszki

Dzisiaj nowość. Odcinek o Hunach i długich czaszkach możesz przeczytać albo przesłuchać jako 2 odcinek podcastu „Podkopowe historie”.

 

 

 

 

 

Dzień dobry.
Mam na imię Beata, a to jest drugi odcinek Podkopowego Porządku Świata, który zmienił nazwę na grzeczniejszą i podobno bardziej przyjazną algorytmowi mojego gospodarza więc jeszcze raz powiem:
Dzień dobry. Mam na imię Beata, a to jest drugi odcinek Podkopowych historii.

 

Dzisiaj temat budzący zaciekawienie, czasem niedowierzanie – będzie o wydłużonych czaszkach. Celem tego odcinka jest obalenie mitu o niezwykłość i rzadkość ich występowania. Ciekawa sprawa z tymi niezwykłymi długimi czaszkami.
Każdy z nas uczył się w szkole o ludziach z tą ciekawą cechą fizyczną — wydłużonymi czaszkami. Niewielu wie jednak, że wygląd ludzi, o których była mowa na lekcji historii znacznie odbiegał od standardowego człowieka. Nawet biorąc pod uwagę olbrzymią różnorodność wzrostu, wagi, proporcji ciała, kolorów oczu, włosów, skóry, jakie są wśród ludzi, oni byli inni.

 

Potrząsnęli Europą, powywracali ją etnicznie do góry nogami. Lud ten miał ruszyć wiele ludów z miejsc ich zamieszkania. Straszni Hunowie — bo o nich mowa — wyróżniali się nie tylko okrucieństwem, dzikością — tak chcą niektóre przekazy i opisy tego ludu, właściwie prawie wszystkie — ale i wydłużonymi, dziwnego kształtu głowami.

 

Zwykle, gdy padają słowa „wydłużone czaszki”, myśli lecą do Ameryki Południowej i Paracas. Tamtejsze czaszki robią wrażenie. Niektóre są wręcz monstrualne. Najważniejszą ich cechą jest to, że są sławne, bo interesują się nimi ludzie chcący odkryć przed nami ukrytą część historii. Tak przynajmniej twierdzą.
Bywa głośno w internetach o kolejnych wyprawach do Ameryki, by podziwiać niezwykłe czerepy. Opisując je, badacze używają słów, które budzą emocje, podkreślające ich wyjątkowość, tajemniczość.
Są ciekawe, nawet bardzo, to prawda, ale nie wyjątkowe.

 

Ludzie z niewiadomego powodu od tysiącleci spotykali się z osobnikami o wydłużonych czaszkach. Część z nich jest na pewno efektem sztucznej deformacji dziecięcych łepków, powiązanych bandażami, ściśniętych nieludzko, by nadać im upragniony jajowaty lub guzowaty kształt. Nie sądzę jednak, by dało się w takie proste wyjaśnienie zamknąć wszystkie odnalezione czaszki o dziwnych kształtach i wielkości, a odnaleziono ich wiele.
Nie mówię tu o kilku, kilkunastu czy kilkudziesięciu a o setkach. Tak, o setkach.
Ludzie z takimi dziwnymi głowami żyli od tysiącleci i to praktycznie w każdej części świata. Niestety, ich obecność nie jest ujęta w filmach, komiksach czy książkach, nawet tych dokumentalnych.

 

Zepchnięcie ich w taki niebyt to nie wina nauki akademickiej. Ta wbrew pozorom bada długie czaszki często i dokładnie. Oczywiście standardowo nazywa je zdeformowanymi przez człowieka za pomocą bandaży, deseczek i czego tam badacz zapragnie. Te pomysły nie rodzą się jednak w głowach akademików, ale mają swoje źródło w znanych do niedawna praktykach deformacji czaszek. Ludzie ze zmodyfikowanym kształtem głowy chodzili między nami jeszcze w ubiegłym wieku, a być może gdzieś tam żyją i dzisiaj.

 

Ludzie z długimi czaszkami pojawiali się w historii przed tysiącleciami. Były okresy, że ten zwyczaj był bardziej powszechny, później prawie zamierał, znowu wybuchał.

Dlaczego tak się działo?

Występowanie zjawisk, opowieści, wierzeń na całej ziemi z dużym prawdopodobieństwem świadczy albo o powszechności zjawisk, doświadczeń, wydarzeń, o których mówi albo przetrwaniu bardzo starego przekazu, gdy nie byliśmy jeszcze tak liczni i rozproszeni. Doświadczenie, zjawisko czy wydarzenie było jednostkowe, ale wywarło tak silne piętno, że przekaz mówiący o nim żyje do dzisiaj.

 

Wrócę do tej myśli na koniec, a teraz przenosimy się do Europy końca IV wieku n.e. Czas ten jest nazywany też końcem okresu wpływów rzymskich, początkiem okresu wędrówek ludów.

 

Momentem przełomowym, który widać też w zmianie nazw epok jest pojawienie się w Europie Hunów. Do Europy wkroczyli od wschodu, Morza Czarnego, Kaspijskiego. Napierając na zamieszkujące tam ludy, zmusili wiele z nich do ucieczki. Ruszyli tym kamyk, który wywołam lawinę w postaci owej wędrówki ludów. Był to rok 375. Ta część świata, nasza, europejska, nadal funkcjonowała według starego rzymskiego porządku, chociaż samo imperium traciło w szybkim tempie blask.

 

Odpowiedź na pytanie skąd pochodzili Hunowie, zwykle jest standardowa — z Ałtaju, to północno-zachodnia Mongolia. Ten teren i kilka innych, na przykład ujście Wołgi, są zwykle w podręcznikach podawane jako kolebka różnych ludów. Ja nazywam te miejsca „wylęgarniami”.

O tych „wylęgarniach” opowiem kiedyś, ile ich jest, kto wpadł na pomysł takich, a nie innych ich lokalizacji i dlaczego uważam, że te „wylęgarnie” nie istniały. Sam pomysł, że są miejsca, w których nagle ludzie mają przyspieszony proces rozmnażania, rozmnażają się na potęgę, a gdy ziemie ich już nie chce pomieścić, wyżywić lub natura się buntuje zmianą klimatu, rozłażą się nagle jak robactwo po innych częściach świata, jest dla mnie dziwaczny i nie spina mi się w całościowy opis dziejów. Ma za to dać łatwą odpowiedź na pytania pozostające nadal bez odpowiedzi – skąd pochodzą pewne ludy, a jest ich cała lista.

 

Wyobrażenie Huna Attyli, jakie funkcjonuje w kulturze popularnej, to zwykle obraz kogoś na wzór Czyngis-chana, z lekko skośnymi oczami, pochodzący gdzieś tam z Azji nieduży człowieczek za to twardy, zadziorny i okrutny. Tymczasem, jeżeli przyjrzeć się wizerunkom Hunów na przykład na monetach, to widzimy mężczyzn o wydłużonej, jajowatej głowie, orlim dużym nosie i dużych oczach, szkielety cechuje spory wzrost. Nie pasuje to nie jak do mongolskiego wzorca.

 

Z Hunami jest jeszcze jeden problem — nie wiadomo, kim właściwie byli, nie ma podstaw, by twierdzić, że był to jednorodny genetycznie lud.
Może były to mieszane ludy, może z domieszką do jednego dominującego, plus wchłonięte po najazdach grupy lub ich części, może byli tam osobnicy dobrowolnie przyłączający się do Hunów. Tworzyli kulturę, którą archeologia może rozpoznać po specyficznych grobach, często nazywanych książęcymi, ozdobach, wielkich kotłach.

 

Tak na marginesie to bogaty grób tego typu, w którym zmarłemu na drogę w zaświaty dano ozdoby, broń, elementy rzędu końskiego – no bo Hun musiał mieć konia, odnaleziono na początku XX wieku w Jakuszowicach, niedaleko Kazimierzy Wielkiej.

 

Hunowie kochali granaty – mówię tu o pięknych czerwonych kamieniach, nie o owocach czy tych robiących wielkie „Bum!” po odbezpieczeniu. Huńskie ozdoby bardzo często mają te kamienie.

 

Jedna kultura, identyfikacja, określenie własnej przynależności kulturowej opiera się na wielu składnikach. Są nimi język, zwyczaje, religia, kultura materialna, jaką się otacza człowiek, to najważniejsze.

 

Archeologia specyficznie wyznacza granice i przynależność do kultury. Tu znaczenie mają pozostałości materialne takie jak rodzaj ceramiki, sposób pochówku, budowy osad. Kultury archeologiczne nie biorą pod uwagę genetyki, języka, zwyczajów, które nie zostawiają śladów materialnych.
Paradoksalnie powiem więcej, nie bierze pod uwagę wierzeń, bo zwyczaje pogrzebowe nie muszą być dowodem wyznawania jednej religii. Wystarczy dzisiaj rozejrzeć się wkoło. Popatrzcie, kto stosuje kremację, co robi z popiołami, kto grzebie zmarłych w ziemi, w pochówkach nazywanych szkieletowymi.
Słowo „kultura” ma w archeologi jedynie znaczenie w klasyfikacji, a jej granice wyznacza się porządkując informacje o tym co wykopano.
Zostawię pod odcinkiem link do artykułu „Czym jest kultura archeologiczna”, tam omówiłam problemy z identyfikacją kultur w archeologii.

 

Być może dla Hunów modyfikacja czaszki była także częścią tej identyfikacji kulturowej. Czymś, co ich wyróżniało, a jednocześnie jednoczyło. Te modyfikacje są czasem niewielkie, a czasem ogromne. Zerknijcie do trzeciego linku, który zostawię pod odcinkiem, są tam zdjęcia i rysunki. One powiedzą wam więcej, niż ja bym mogła teraz opisać.

 

Na ziemiach, na których osiedlili się Hunowie, w Panonii, takie wydłużone czaszki są powszechne. Spotyka się je w szkieletach dzieci, nastolatków, osób dorosłych, starców, tak kobiet, mężczyzn. Procent, jaki stanowią na cmentarzyskach z zachowanymi szkieletami, jest różny. Zetknęłam się z danymi mówiącymi o przedziale od 20 do 80%. Na Węgrzech odnaleziono 200 takich czaszek, pochodzących z krótkiego okresu obecności Hunów i zwyczaju wydłużania czaszki, jaki przynieśli do Europy. Mówię tu o około 3 wiekach trwania tego zwyczaju – na tyle wskazują odkryte groby.

 

Na zachodzie, za linią Karpat, po odejściu Hunów spotyka się także zmodyfikowane czaszki, ale tu należą one praktycznie zawsze do dorosłych kobiet. Zwyczaj nie był więc lokalny nie tylko dlatego, że brak grobów dzieci z modyfikacją, ale także, ze względu na obecność jednej płci. Prawdopodobnie kobiety te były importowanymi huńskimi żonami.

 

Nie ma co się obrażać na historię. Prawda jest taka, że bardzo często kobieta i ślub były dowodem, gwarantem i przysłowiową kropką nad „i” sojuszy, jakie zawierały ludy rodziny między sobą. Mężczyźni rzadko stanowili taki prezencik.

 

Hunowie wlali się do Europy Środkowej od wschodu. Osiedli na terenie dzisiejszych Węgier i stamtąd wypuszczali się na wojaczki w Europę. Huńskie zastraszenie Europy trwało w zasadzie jedno pokolenie, około 70 lat a skończyło wraz ze śmiercią Attyli w 453 roku. Odeszli niedługo po tej dacie.

 

Nie zniknęli jednak z kart historii. Od V wieku w przekazach są wymieniani Biali Hunowie nazywani inaczej Heftalitami. Słychać o nich na ziemiach dzisiejszego Afganistanu, Iranu, Pakistanu i Indii. Awarowie, Bułgarzy i inne ludy uważały się za spadkobierców Hunów.

Czy nimi byli?

Odpowiedź na to pytanie zależy od tego jak rozumiemy bycie spadkobiercą Hunów.
Czy mowa o biologicznych potomkach, czy o kontynuatorach kultury materialnej, a może wierzeń?
Do Hunów wrócę, gdy przyjdzie czas na odcinek o roli biologii i genetyki w identyfikacji ludów.

 

Co warto byście zapamiętali z tego odcinka:
Długie czaszki w Europie znajdowane są wszędzie. Najciekawsze to te z Malty – moim zdaniem.

 

Zastanawiam się, dlaczego o tak częstej obecności zmodyfikowanych czaszek o różnej skali ich dziwności, wielkości i inności od normalnej ludzkiej, nie mówi się głośno ani w oficjalniej nauce, ani wśród poszukujących jej alternatywnej wersji.
Dzieciaki na pewno nie nudziłyby się na lekcjach, gdyby nauczyciel opowiadał o długich czaszkach Hunów czy o tym, że we wczesnym średniowieczu tacy ludzie żyli wśród nas.
Rozumiem, że obecność, zwłaszcza tych monstrualnych czaszek, będzie budziła pytania o to, dlaczego, jak to robili i skąd ten pomysł?

Nie rozumiem zupełnie, dlaczego alternatywni nie mówią głośno o dużej liczbie takich modyfikacji, z jakimi można się spotkać na całym świecie. Wybierają jedynie niektóre miejsca i egzemplarze jak słynne Paracas i Malta.

 

Skoro zjawisko jest globalne i na przestrzeni wielu tysiącleci to być może zachowała się pamięć o ludziach z wydłużonymi czaszkami, którzy żyli na ziemi. Nie szukałabym ich wśród kosmitów a jedynie wśród naszych przodków. Skoro mamy już pradziada neandertalskiego i prababę denisowską, to dlaczego nie może być jeszcze jeden „pra”.

Hm…

Chyba, że on nie jest taki znowu „pra”, może to raczej kuzyn?

 

Dziwne czaszki, figurki z dziwnymi głowami to dobry punkt wyjścia do badań, szukania odpowiedzi na te dziwne i trudne pytania.

Przyznam się do czegoś: marzy mi się wziąć w ręce taką monstrualną czaszkę i własnoocznie, i własnoręcznie jej się dokładnie przyjrzeć, obmacać ją, bo rysunki, zdjęcia to jednak nie to samo.

 

Na koniec ogłoszenie Podkopowe.

Nowe odcinki będą pojawiały się każdego 2, 12 i 22 dnia miesiąca.

Jeżeli lubisz czytać o starożytności, archeologii i historii chrześcijaństwa to zapraszam na Podkop.com. Niektóre będą publikowane także na blogu Podkop.com wraz z transkryptem. Nie będzie to dosłowny transkrypt, pominę wszystkie moje „yyy” i inne wpadki językowe.

 

Dzisiaj się z Wami żegnam i obiecuję, że do długich czaszek wrócę jeszcze w osobnym odcinku. Pod odcinkiem zostawiam małą bibliografię.

Do usłyszenia w 3 odcinku!

 

Bibliografia

„Artificially deformed crania from the Hun-Germanic Period (5th–6th century ad) in northeastern Hungary: historical and morphological analysis” Mónika Molnár, M.S.,1 István János, Ph.D.,2 László Szűcs, M.S.,3 and László Szathmáry, C.Sc.3

„Population genomic analysis of elongated skulls reveals extensive female-biased immigration in Early Medieval Bavaria”

„Migrating Huns and modified heads: Eigenshape analysis comparing intentionally
modified crania from Hungary and Georgia in the Migration Period of Europe” Peter Mayall, Varsha Pilbrow, Liana Bitadze

Czym jest kultura archeologiczna – słownik archeologiczny

 


Uważasz, że artykuł może się komuś przydać – prześlij go dalej.
Chcesz być informowany o nowych wpisach na Podkopie subskrybuj go na maila (w bocznej kolumnie strony).

Pomożesz mi w utrzymaniu i rozwoju Podkopu stawiając mi „kawę” lub zostając Patronem Podkopu.

 


 

Brak komentarzy

Komentarze trzymające się tematyki artykułów na Podkopie są publikowane niezależnie od tego, czy są pozytywne czy negatywne. Te zawierające wulgaryzmy, hejterskie, spamujące linkami niezwiązanymi z komentowaną treścią, nie są publikowane. Obrażanie innych komentujących, osoby wymienione w artykule lub mnie, autora Podkopu, zaowocuje blokadą konta.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Translate »