Lewiatan i Behemot to dwa spośród wielu zwierząt wymienionych w Biblii. Zwykle zalicza się je do mitycznych stworzeń wraz z gryfem, jednorożcem, smokiem, Rahabem, bazyliszkiem. Nazwane są mitycznymi, bo ich wygląd, zachowanie, jakieś cechy, nie mieszczą się w głowach ludzi, od kiedy nauka kreśli obraz świata, jaki oglądamy i prawa nim rządzące.
Owszem wydają się fantastyczne, nierealne i przecież nikt ich nie widział, przynajmniej nikt z ludzi współczesnych, którym ufamy, bo on ufa nauce. Nim przejdę do Lewiatana i Behemota pokarzę kilka stworzeń o tak niezwykłym wyglądzie, sposobie życia do tego rzadkich, że prawie nierealnych. Nawet patrząc na nie, trudno uwierzyć, że żyły kiedyś lub żyją nadal.
W 1905 roku w wodach Hawajów przez ichtiologa Charlesa Henry’ego Gilberta, została dla świata odkryta mała niespełna 8-centymetrowa rybka. Żyje dość głęboko, bo poniżej 80 m, ale żyje tam pewnie od zawsze. Nie raz odnajdowali ją pewnie mieszkańcy wysp, ale by „została odkryta” musiał ją zobaczyć naukowiec. Ona sama wygląda dość osobliwie. Patrząc z boku, jest płaska, za to z góry ma pyszczek jak konik morski, okradły tułów i dwie płetwy z boku, które mocno kojarzą mi się z nietoperzymi skrzydłami. Jest trochę jak taki rozpłaszczony gruby konik morski.
W głębinach Oceanu Arktycznego żyje małe przezroczyste stworzenie nazwane morskim aniołem. To ślimak. Jest piękny, porusza się płynnie za pomocą swoich niby skrzydeł, głowę zdobią mu okazałe rogi. Dorasta zaledwie do 8 cm, wygląda uroczo, ale nie daj się zwieść – jest bezwzględnym drapieżcą polującym na równie uroczego ślimaka Limacina helicina nazywanego motylem morskim.
Gdy patrzę, co żyje w głębinach oceanów czasem aż trudno uwierzyć, że to prawdziwe stworzenia i były tam od zawsze. Przecież gdy patrzy się na ogromnego japońskiego kraba Macrocheira kaempferi, głębinowego olbrzyma wstęgora, ośmiornice Grimpoteuthis, spojrzy w pysk blobfish – to ta ryba wyglądająca jakby była z galaretki, o ogromnym nosie. Jednak u mnie uśmiech wywołuje suhak stepowy. Cała jego głowa wygląda, jakby była doczepiona do ciała normalnej antylopy lub sarny. No ale właśnie ta głowa, to coś, w co trudno uwierzyć, że istnieje. Długo można by wymieniać takie stworzenia, w których istnienie trudno uwierzyć, tak jak do niedawna nie chciano wierzyć w istnienie dziobaka, kolczatki.
Ten przydługi wstęp napisałam by zwrócić uwagę na prosty fakt – to, że czegoś nie spotkam ja, nikt znajomy, ba naukowiec z mojego czasu, nie znaczy, że to nie istniało. Te dziwne mityczne stworzenia może i brałabym za bajki, gdyby występowały tylko na jakimś małym terenie. Powiedzmy, nikt nie słyszał o gryfach czy serpopardach poza tym regionem, w którym mit o tym stworzeniu powstał i żył. Nawet gdy przenosił się na inne ziemie, to jak to bywa z importami historii, zmieniał się. Jeżeli jednak przedstawienia jakiegoś dziwnego stworzenia występują od bardzo dawna, na bardzo dużym kawałku kontynentu lub nawet na kilku to sprawa jest warta przemyślenia. Może opisując zwierzę, nieco je podrasowano, może podkolorowano jego biologię lub zwyczaje a może nie.
Nadanie symboliki temu czy innemu zwierzakowi i konsekwentne trwanie przy niej nie znaczy, że nie istniał lub nie istnieje prawdziwy okaz z krwi, kości, piór lub sierści. Lew i orzeł to ulubione zwierzaki symbole nie tylko w heraldyce czy wszelkich przenośniach, w sztuce, kulturze, religii. Zwykle, gdy jakieś zwierzę mające swoje symboliczne znaczenie pojawia się na kartach Biblii z automatu niejako, jest uznawane za symbol, mit, który nigdy nie był żywym organizmem. Jednak co zrobić, gdy ono pojawia się w wielu mitach, ludów oddalonych od siebie geograficznie, kulturowo, językowo? Jednym z takich stworzeń jest smok z następnego odcinka serii o mitycznych zwierzętach.
Dzisiaj mamy dwie bestie, lądowego Behemota i wodnego Lewiatana. Pierwszy jest mniej znany, chociaż jego imię bądź nazwa gatunku, pojawia się w miejscach takich jak powieść Michaiła Bułhakowa „Mistrz i Małgorzata”, gdzie tak nazywa się kot, Księga Henocha i Biblia. Napisałam imię lub nazwa gatunku, bo chociaż zwyczajowo pisze się Behemota wielką literą, to byłoby trochę dziwne, gdyby nie miał pary. Bóg stwarza parami to co żyje, by się rozmnażało. Chociaż tradycja widzi tu jedną bestię, o niezwykłej mocy to nic na to nie wskazuje w Biblii. Nawet nazwa jest w liczbie mnogiej. No właśnie, słowo Behemot można przetłumaczyć jako bestia – duże i groźne zwierzę.
Behemot
Jego opis z Księgi Hioba brzmi tak:
„Oto behemot, którego stworzyłem wraz z tobą; je trawę jak wół. Oto jego siła jest w jego biodrach, a jego moc w pępku jego brzucha. Rusza swoim ogonem jak cedrem, ścięgna jego bioder są splecione. Jego kości jak rury spiżowe; jego kości jak drągi żelazne. On jest przednim dziełem Boga. Ten, który go uczynił, sam może na niego natrzeć swoim mieczem. Żywność dostarczają mu góry, gdzie wszystkie polne zwierzęta hasają. Leży pod cienistymi drzewami, w ukryciu trzcin i bagien. Drzewa cieniste osłaniają go cieniem, wierzby potoku otaczają go. Oto wypija rzekę i nie spieszy się, będąc pewny, że może wchłonąć Jordan do swojej paszczy. Czy można go złapać za oczy albo powrozy przeciągnąć mu przez nozdrza?” Hioba 40:15-24
Mamy tu opisane roślinożerne zwierzę, które je trawę jak wół. Jego siła ma źródło w mocnych mięśniach bioder, brzucha i potężnego ogona. Mieszka w dolinach rzek co nie jest zaskoczeniem, bo tam zielonej trawy nie brakuje. To skupienie jego siły w tylnej części ciała przywołuje mi przed oczy kangura. Piszę to całkiem serio. Wystarczy popatrzeć na mięśnie zwłaszcza większych torbaczy jak kangur rudy. Jak potrafią być niebezpieczne wiedzą mieszkańcy Australii, można o nich poczytać, zobaczyć filmiki ze starć tych mięśniaków. Nie sugeruję, że kiedyś kangury żyły na Bliskim Wschodzie, jedynie to, że opisane zwierzę bardzo go, w moim odczuciu, przypomina.
Nie rozumiem, dlaczego uparcie w tłumaczeniach behemot staje się hipopotamem. O ile jest to także bardzo groźne zwierzę, to jednak strach budzi jego masa i miażdżące z łatwością wszystko szczęki. Jego ogonek jest daleki od tego opisanego w Hiobie, podobnego do cedru. Hipcie mają płaskie ogonki, które u największych osobników dorastają do niespełna 60 cm, zwykle osiągają połowę tej długości. Jest płaski i służy mu jako wiatraczek do rozpylania kupy – tak znaczą terytorium. Nie zrobi na nikim nim wrażenia. Do tego hipopotamy żyją w zasadzie w wodzie i głównie tam można je spotkać. No i najważniejsza ich cecha niepasująca do opisu behemota, wbrew powszechnemu przekonaniu nie są wegetarianami. Nie gardzą padliną, czasem zapolują na inne stworzenia.
Lewiatan
Druga bestia to Lewiatan. Jest to jedno z dziwnych stworzeń wymienionych w Biblii, które zagościło na dobre w kulturze, a nawet stało się bohaterem szalonych teorii o tym, co żyje na ziemi, a raczej w jej wodach. Jednym z mieszkańców głębin ma być on.
„O, jak liczne są twoje dzieła, PANIE! Wszystkie je uczyniłeś mądrze, ziemia jest pełna twego bogactwa. Oto morze wielkie i szerokie, w nim niezliczone istoty pełzające, zwierzęta małe i wielkie. Po nim pływają okręty i Lewiatan, którego stworzyłeś, aby w nim igrał. Wszystko to czeka na ciebie, abyś dał im pokarm we właściwym czasie”. Psalm 104:24-27
Jest ciekawy werset w Psalmie 74, który mówi o zabiciu Lewiatana.
„Ty zmiażdżyłeś łby Lewiatana, wydałeś go na żer potworom morskim”. Psalm 74:14
Nie mówi o wytraceniu całego gatunku, ale o zabiciu jednego osobnika. Wiadomo o tym z innego wersetu. Dzień, w który to się stanie dopiero nadejdzie.
„W tym dniu PAN ukarze swoim mieczem srogim, wielkim i mocnym Lewiatana, węża długiego, Lewiatana, węża skręconego, i zabije smoka, który jest w morzu”. Psalm 27:1
Bardzo interesujący jest opis tej bestii w 41 rozdziale Księgi Hioba. Zacytuję go w całości, podkreślając ciekawsze cechy Lewiatana.
„Czy lewiatana wyciągniesz wędką? Czy za jego język wyciągniesz go sznurem opuszczonym? (2) Czy przewleczesz hak przez jego nozdrza? Czy kolcem przebijesz mu szczęki? (3) Czy będzie cię błagać? Czy będzie z tobą rozmawiał łagodnie? (4) Czy zawrze z tobą przymierze? Czy przyjmiesz go za sługę na zawsze? (5) Czy będziesz z nim igrał jak z ptaszkiem? Czy uwiążesz go dla swoich córek? (6) Czy twoi towarzysze wyprawią sobie z niego ucztę? Czy podzielą go między siebie kupcy? (7) Czy poprzebijasz jego skórę grotami albo jego głowę harpunami? (8) Połóż tylko rękę na niego i wspomnij o walce, więcej tego nie zrobisz. (9) Oto nadzieja pojmania go jest złudna. Czy na sam jego widok nie zostanie człowiek powalony? (10) Nikt nie odważy się go obudzić. Kto zdoła więc stanąć przede mną? (11) Kto mi coś dał, abym mu odpłacił? Cokolwiek znajduje się pod całym niebem należy do mnie. (12) Nie będę milczał o jego członkach ani o jego potędze, ani o jego wspaniałej budowie. (13) Kto odkryje wierzch jego szaty? Kto przystąpi do niego z podwójnym wędzidłem? (14) Kto otworzy wrota jego paszczy? Groza roztacza się wokół jego zębów. (15) Jego łuski to jego pycha, ściśle spięte razem jakby pieczęcią. (16) Jedna do drugiej tak przylega, że powietrze nie wejdzie między nie. (17) Jedna z drugą jest spojona, są tak złączone, że nie można ich rozdzielić. (18) Przez jego kichanie błyszczy światło, a jego oczy są jak powieki zorzy. (19) Z jego paszczy wychodzą pochodnie, tryskają iskry ognia. (20) Z jego nozdrzy wychodzi dym jak z wrzącego garnca lub kotła. (21) Jego oddech rozpala węgle, z jego paszczy wychodzi płomień. (22) W jego szyi spoczywa moc i przed nim ucieka smutek. (23) Warstwy jego ciała są spojone, tak twarde, że się nie poruszają. (24) Jego serce jest twarde jak kamień, tak twarde jak część dolnego kamienia młyńskiego. (25) Gdy się podnosi, drżą mocarze, a od strachu oczyszczają się. (26) Miecz, który go dosięga, nie ostaje się, podobnie drzewce, strzała i pancerz. (27) Żelazo uważa za słomę, a miedź za zbutwiałe drewno. (28) Strzała nie spłoszy go, a kamienie z procy są dla niego jak źdźbło. (29) Oszczep uważa za słomę, a drwi sobie z szarpania włócznią. (30) Pod nim są ostre skorupy; w błocie ścieli sobie wszelkimi ostrymi rzeczami. (31) Sprawia, że głębiny wrą jak kocioł, a morze mąci jak w moździerzu. (32) Zostawia za sobą błyszczącą ścieżkę, tak że się wydaje, że głębiny mają siwiznę. (33) Nie ma na ziemi jemu podobnego, który został tak stworzony, że niczego się nie boi. (34) Lekceważy wszelką wysoką rzecz. On jest królem nad wszystkimi synami pychy”.
Mamy tu morskiego potwora o skórze nie do przebicia, szczelnie pokrytej łuskami. Nie da się go zranić ani złapać. Jego oczy błyszczą, z pyska wychodzi dym i ogień. Jest jedyny w swoim rodzaju. Nie upoluje go człowiek (syn pychy – kto inny mógłby to być) to on jest mocniejszy. Tak, ten opis przypomina smoki z legend z tym, że jedne z nich latają w powietrzu, inne żyją głównie na lądzie, a jeszcze inne są morskimi potworami. Lewiatan jest najwyraźniej jednym z morskich smoków, ale tym największym, najstraszniejszym i najgroźniejszym.
Pierwsza księga Henocha o Behemocie i Lewiatanie mówi tak:
„W owym dniu zostaną rozłączone od siebie dwa potwory: żeński potwór, któremu na imię Lewiatan, zamieszka głębokości morza nad źródłami wód, natomiast potwór męski o imieniu Behemot zajmie swoją piersią ogromną pustynię zwaną Dendain, leżącą na wschód od ogrodu, gdzie mieszkają wybrani i sprawiedliwi, gdzie mój pradziad został przyjęty, będący siódmy od Adama, pierwszego człowieka, którego stworzył Pan Duchów. Poprosiłem tego drugiego anioła, aby mi pokazał potęgę tych potworów: jak zostały rozdzielone jednego dnia i wrzucone — jeden w głębiny morza, a drugi na suchy ląd pustyni. Odpowiedział mi: Synu człowieczy, chcesz tu poznać to, co zakryte”.
Z tekstu wynika, że na koniec czasu zostanie tylko po jednym Behemocie i Lewiatanie, niezależnie od tego, ile ich mogło być wcześniej.
Lewiatan mocniej zagościł w kulturze może z powodu te go smoczego rodowodu. Snuto przedziwne teorie na jego temat, mówiące o potworze tak wielkim, że gdy się obudzi, zniszczy całą ziemię, przez jednego z wodnych ocalałych dinozaurów, pływającego nada w głębinach oceanu po uznanie go za przenośnię, metaforę zła i ciemnej mocy.
Sądzę, że obydwa były, a możne nadal gdzieś tam żyją, to zwierzaki z krwi i kości. Ogromne, niebezpieczne, fascynujące i budzące grozę więc dobry materiał na użycie ich jako metafory. Jednak nie są tylko nią. Lew to wielki kot, który nadal chodzi po sawannie, chociaż nie występuje już na Bliskim Wschodzie. Lew z pokolenia Judy, o którym czytam w Apokalipsie, to jednak Mesjasz, a nie inne awersja płowego kociaka z piękną grzywą.
„Wtedy jeden ze starszych powiedział do mnie: Nie płacz! Oto zwyciężył lew z pokolenia Judy, korzeń Dawida, aby otworzyć księgę i złamać siedem jej pieczęci”. Apokalipsa 5:5
Lewiatan otwiera jednak temat smoków, węży i świetlistych/ognistych istot. Wśród nich są serafiny, które z dzisiejszymi przedstawieniami aniołów nie mają praktycznie nic wspólnego. Ta gra łów jest tu bardzo ciekawa podobnie jak mity w innych religiach o potworach pokonanych przy stworzeniu świata. Smoki i wody chaosu w kolejnych opowieściach o mitycznych potworach.
W miniaturze fragment akwareli Williama Blakea „Behemot i Lewiatan”.

Do napisania.
Beata
Uważasz, że artykuł może się komuś przydać – prześlij go dalej.
Chcesz być informowany o nowych wpisach na Podkopie subskrybuj go na maila (w bocznej kolumnie strony).
Pomożesz mi w utrzymaniu i rozwoju Podkopu stawiając mi „kawę” lub zostając Patronem Podkopu.

Brak komentarzy
Komentarze trzymające się tematyki artykułów na Podkopie są publikowane niezależnie od tego, czy są pozytywne czy negatywne. Te zawierające wulgaryzmy, hejterskie, spamujące linkami niezwiązanymi z komentowaną treścią, nie są publikowane. Obrażanie innych komentujących, osoby wymienione w artykule lub mnie, autora Podkopu, zaowocuje blokadą konta.